"Bal i awans"
+18
Hana
***
Siedziałam przy stoliku i popijałam kolejny kieliszek wina. Na przeciw mnie siedział Niall,który trzymał mnie za lewą dłoń, która swobodnie leżała na nakryciu. Chłopak zaprosił mnie do restauracji, aby uczcić kolejną naszą rocznicę znajomości. Kelner przyniósł właśnie główne danie. Jedliśmy w kompletnej ciszy, patrząc sobie prosto w oczy. Słyszalna była tylko muzyka, która leciała w tle. Po zjedzonym posiłku Niall wstał i uklęknął tuż przy mnie. Serce zaczęło mi bić mocniej. Takie sceny widziałam tylko oglądając komedie romantyczne. Niall wyjął małe czerwone pudełeczko, które otworzył. Spojrzał na mnie.
-Hana wyjdziesz za mnie? - powiedział.
Byłam kompletnie zaskoczona, patrzałam raz na pierścionek z brylantem a raz na Nialla, który cierpliwie czekał na moją odpowiedź. W końcu chwyciłam kieliszek i upiłam łyk czerwonego wina.
-Kurwa zostań moją żoną.-rzekł po raz kolejny
***
Otworzyłam oczy i usiadłam na łóżku. W rękach kurczowo trzymałam kołdrę, którą musiałam ściskać w czasie snu. Śnił się Niall i nasze zaręczyny. Zaczęłam zastanawiać się co bym odpowiedziała. Raptem przypominałam sobie wczorajszy wieczór i co co powiedział mi Horan. Wystawił mnie do wiatru,a obiecywał...Opadłam na łóżko i spoglądam w sufit. Dlaczego akurat teraz musiały przesunąć się te nagrania? Zaczęłam żałować, że zgłosiłam Nialla do tego programu. Nie powinnam była na niego naciskać, od początku nie chciał w nim uczestniczyć, ale zgodził się tylko ze względu na mnie. Uprzedzał mnie,że tak będzie i długa rozłąka nas czeka. Liczył się z tym i teraz wiem, że miał rację. Miesiąc, tyle musze wytrzymać bez niego. Długie 4 tygodnie. Brakuje mi go. Miał dzisiaj być ze mną, tańczyć do rana. Chciałam przytulić się do niego i poczuć jego ciepło. Chciałam, żeby po prostu był przy mnie.
Wstałam z łóżka. Skorzystam z toalety i przebrałam się z luźne szare dresy i niebieski t-shirt. Nałożyłam bluzę, którą zapięłam do połowy. Włosy związałam w luźnego koka. Nie robiłam makijażu, bo po co skoro za kilka godzin będę malować się znowu. Wolałam zostać naturalna, w końcu byłam sama w domu i nikt na mnie nie patrzy. Przemyłam twarz zimną wodą i udałam się do kuchni zrobić sobie śniadanie. W dzbanku na blacie stała kawa. Sięgnęłam po kubek i nalałam sobie lekko ciepły jeszcze płyn i wzięłam kilka łyków. Przygotowałam sobie ciepłe tosty, które zjadłam po chwili. Następnie włączyłam telewizor, aby włączyć jakiś kanał z piosenkami. Zabrałam się za sprzątanie. W prawdzie nie było praktycznie nic do sprzątania, ale włożyłam naczynia do zmywarki i nastawiłam ją aby je umyła. Potem udałam się do łazienki aby wstawić pranie.
5 godzin późnej naszykowałam sobie gorącą kąpiel z pianą. Rozkoszowałam się ciepłą kąpielą godzinę czasu. Kiedy w końcu zdecydowałam się wyjść z wanny, usłyszałam dzwonek do drzwi. Wysuszyłam mokre ciało w pośpiechu, po czym owinęłam się ręcznikiem i poszłam otworzyć drzwi. Myślałam, że to Dorti zapomniała kluczy wychodząc do pracy.
Otworzyłam drzwi. Moim oczom ukazała się męska postać. Chłopak wyglądał jakby był w moim wieku, no może 3 lata starszy. Uśmiechał się.
-Em cześć -powiedziałam niepewnie.
-Mieszka z tobą Hana? -zapytał
-To ja. Coś się stało? -odrzekłam
-Wczoraj listonosz zostawił u mnie jakiś list zaadresowany do ciebie. Od Jai'ego Brook'sa.-podał mi list
-Dziękuję, to mój brat -powiedziałam uśmiechając się
-A tak przy okazji jestem Liam, mieszkam piętro wyżej -powiedział
-Miło mi cię poznać nowy sąsiedzie- stwierdziłam
-Mnie ciebie też. Swoją drogą jesteś śliczna. Masz. ..
No tak stoję prawie naga przed obym chłopakiem,któremu tylko jedno w głowie. Musiałam to jak najszybciej zakończyć.
-Przepraszam,ale nie mam czasu. Spieszę się -oznajmiłam
-Okey. Swoją drogą lepiej ci bez ręcznika. -rzekł i zbiegł po schodach wychodząc na dwór.
-Dupek - krzyknęłam i zamknęłam drzwi i wróciłam do łazienki
Zajęłam się przygotowaniami do balu. Kwadrans późnej wróciła Dorothy. Zjadłyśmy razem obiad, który przygotowałam pomiędzy sprzątaniem mieszkania. Po posiłku zabrałyśmy się za przygotowania do balu.
Przyjaciółka zrobiła mi makijaż i zadbała o fryzurę.
-Swoją drogą powinnaś zostać fryzjerką -powiedziałam, kiedy Patterson kończyła robić mi fryzurę.
-Coś ty to nie dla mnie. Raz na jakiś czas mogę uczesać,ale nie codziennie - rzekła
-A kto powiedział, że miałabyś ciągle robić fryzury?
-Wiem,ale wolę swoją muffiniarnię. Tam jest mi dobrze
-Pomyśl nad tym - stwierdziłam -Ałć
-Przepraszam, nie chciałam, żeby cię za bolało. Ostania wsuwka i fryzura gotowa. Proszę, teraz możesz zobaczyć się w lustrze. -oznajmiła
Wstałam z krzesła i poszłam do łazienki przejrzeć się w lustrze. Widok był niesamowity.
-Jejku dziękuję - dotknęłam lekko rękoma moje spięte włosy.
-Zawsze do usług. Mówiłam ci, że będziesz tam najpiękniejsza .
-To tylko dzięki tobie. Teraz idę założyć sukienkę.
Poszłam do swojej sypialni. Chwyciłam suknię, która wisiała na wieszaku. Zdjęłam szlafrok, pod którym miałam na sobie bieliznę, którą włożyłam wcześniej. Ubrałam rajstopy i założyłam sukienkę. Ze szkatułki z biżuterią wyjęłam kolczyki, które po chwili miałam na sobie. Wsunęłam wysokie, czarne szpilki . Wychodząc stanęłam przy komodzie, na której stało zdjęcie Nialla.
-Szkoda, że nie możesz być ze mną -powiedziałam po czym pocałowałam ramkę i wyszłam z pokoju gasząc światło.
Kiedy zeszłam ponownie na dół, w salonie czekał już na mnie Harry, który miał mi towarzyszyć na balu, chociaż tak czy siak wybierał się na imprezę, bo został zaproszony przez Owena.
-Wow! Hana, przepięknie wyglądasz! Gdybyś szła ulicą to bym cie nie poznał! - powiedział Harry, który zaczął mną obracać w każdą stronę
-Uważaj, bo zepsujesz fryzurę, a bardzo się starałam - rzekła Doris.
-Niall niech żałuje, że został w Hiszpanii. Nie wie co traci. Hana rzuć go w cholerę i bądź moją dziewczyną!-oznajmił Harry
-Harry dzisiaj okey, a czy później to się zastanowię, ok ?-rzuciłam z uśmiechem
-Dobrze.
-A teraz zupełnie poważnie. O której będzie taksówka? -zapytałam
-Powinna być lada moment. -powiedziała Dorothy
Założyłam płaszcz, a kiedy taksówka podjechała pod klatkę, wyszliśmy razem z Harr'm z domu i pojechaliśmy w ustalone miejsce. Bal odbywał się w hotelu, na obrzeżach miasta. Mieliśmy tam wynajętą tylko sale i bar, który znajdował się obok. Kiedy dotarliśmy na miejsce większość zaproszonych ludzi już tam była. Imprezę rozpoczął Mark Owen, który przemówił do nas wszystkich
-Dziękuję wszystkim, którzy przybyli na coroczny bal adwokatów organizowany przez nasze miasto po raz 4. Życzę wszystkim zgromadzonym cudownej zabawy, dużo wrażeń i siły do pracy na co prawda zaczęty już nowy rok. Tradycyjnie za dwie godziny zostaną wręczone nagrody w poszczególnych kategoriach, które przygotowałem razem z pozostałymi prawnikami. Kto okaże się najlepszym prawnikiem roku? Kto zgarnie statuetkę najgłośniej sprawy? Tych i wielu innych zwycięzców poznamy za niecałe 117 minut!
Po przemówieniu Marka nastąpiły oklaski, potem był pierwszy toast i zaczęła się zabawa. Dwie godziny później kiedy impreza się rozkręciła zgromadziliśmy się ponownie na wręczenie nagród. Było 5 kategorii, jedną z nich zgarnął... Harry. Otrzymał statuetkę pomocnika prawnika. Jestem dumna z mojego przyjaciela, należało mu się. Prawdą jest, że zastępował mnie, kiedy byłam na zwolnieniu, od zawsze pomagał w sprawie, interesował się tym chociaż jest tylko sprzątaczką.
#Harry
Szukałem Hany po całej sali, nigdzie nie mogłem jej znaleźć. W końcu zauważyłem ją. Siedziała przy barze i piła drinka.
-Tu jesteś -zwróciłem się do przyjaciółki -Poproszę 2 setki -rzekłem do barmana.
-Musiałam się napić, żebyś się rozkręcić - oznajmiła
-Na sztywno się nie da dobrze bawić -przechyliłem kieliszek z wódką - Zdradzę ci news'a wieczoru, ale cii, tobie mówię pierwszej -szepnąłem
-Spodobała ci się jakaś brunetka, blondynka a może szybki numerek w toalecie? -zaczęła wyliczać
-Niee- zaprzeczyłem - Chociaż nie jedna ma ładną pupę.
-Harry do rzeczy bo chce iść potańczyć.
-Owen zaczęłam proponował mi awans! Chce, żebym został prawnikiem. Powiedział, że wyśle mnie na przyspieszone studia.
-Wow. Brawo, jestem z ciebie dumna! To fantastycznie! Napijmy się za twój sukces!
-Za pomyślne studia! -stuknęliśmy się kieliszkami
-Harry...mocne to - szepnęła krztusząc się
-Ah wy baby, jesteście takie słabe w piciu. Lepiej pij sobie te drinki, bo do domu niósł cię nie będę -zaśmiałem się.
-Poproszę jeszcze raz to samo -Hana zwróciła się do barmana, wskazując na kieliszek.
-Han jesteś pewna, cała noc przed nami?
-Jak szaleć to szaleć.
-Jak chcesz ale idziemy zaraz na parkiet.
Wypiliśmy po jeszcze jednym kieliszku i ruszyliśmy na parkiet trzymając się za rękę. Spojrzałem na zegarek, jeszcze jest czas. Zaczęliśmy tańczyć, śmiejąc się przy tym. Hana to dobra przyjaciółka, najlepsza jaką mam, a przy tym wspaniała dusza towarzystwa. Mimo wszystkich złych rzeczy, jakie ją spotkały trzyma się świetnie. Tańczyliśmy jeszcze przez 4 piosenki, potem wróciliśmy do baru i zaczęliśmy pić. Wkrótce dosiadł się do nas Zayn.
-Cześć Zayn - przywitałem się
-Ty też tutaj? Nie powinieneś być w LA?
-Przyjechałem na kilka dni, zobaczyć się z rodzicami a na bal zaprosił mnie Owen praktycznie w ostaniej chwili, postanowiłem skorzystać -oznajmił
-Aha - spojrzałem nerwowo na zegarek
-Mogę prosić cie do tańca? zwrócił się do Hany
-Jasne, chodźmy -Brooks chwyciła Zayna i zniknęła razem z nim pośród innych tańczących par.
Tego nie przewidziałem . Muszę coś wykombinować,żeby Zayn'a odciągnąć od Hany. Postanowiłem zagadać do brunetki, która siedziała trochę dalej ode mnie. Dosiadłem się do niej.
-Hej piękna -zagadałem poprawiając swoje loki
-Cześć. My się znamy? -zapytała niepewnie i spojrzała w moje oczy
-Nie ale chętnie bym cie bliżej poznał.
-Robi się ciekawie -oznajmiła
-Pomożesz mi? Chodzi o mojego przyjaciela - pocałowałem dziewczynę w policzek -Potrafię się odwdzięczyć -szepnąłem jej do ucha.
-Co mam zrobić? -zapytała
-Widzisz tych tych dwoje -wskazałem na Hanę i Zayn'a- Musisz odciągnąć na chwilę tego chłopaka. To bardzo ważne.
-Okey
-Potem zrobię to co obiecałem -rzekłem
Ruszyliśmy oboje w stronę interesującej nas pary. Kiedy byliśmy blisko spojrzałem ostani raz na zegarek. Było już późno... Gdzie on jest? Zamieniliśmy się partnerami i zaczęliśmy tańczyć.
#Hana
Tańczyłam z Harrym już jakiś czas. Było bardzo miło W pewnym momencie, ktoś poprosił mnie do tańca.
Odwróciłam się i zatkało mnie
Tuż przede mną stał Niall, ubrany w czarny garnitur. Patrzył się na mnie swoimi pięknymi niebieskimi oczami i uśmiechał się. Kiedy dotarło do mnie, że Horan stoi przede mną we własnej osobie, rzuciłam mu się na szyję. On objął mnie i pocałował w czoło. Sekundę później złączyliśmy nasze usta w głębokim pocałunku, pełnym miłości. Trwaliśmy w pocałunku jakiś czas. Kiedy się od siebie oderwaliśmy aby złapać trochę tchu nasze czoła się dotykały. Trzymałam rękę na wysokości serca Nialla. Biło szybko i nierówno.
-Pięknie wyglądasz-powiedział
-Niall -spojrzałam mu w oczy - Kłamałeś ?
-Tak jakby. Na początku nie mogłem przyjechać, ale plany zmieniły się w ostatniej chwili. Nie chciałem dzwonić. Postanowiłem, że zrobię ci niespodziankę.-rzekł
-Udało ci się. Kocham cie -powiedziałam ściskając Nialla mocniej
-Ja ciebie mocniej skarbie. Zatańczysz ze mną?
-Z tobą mogę tańczyć do rana -szepnęłam.
Leciał wolniejszy kawałek dzięki czemu mogłam przytulić się do Nialla. Po tylu miesiącach rozłąki wreszcie jest obok, czuje na swojej szyi jego oddech, który już się unormował. Po jednym tańcu zeszliśmy z parkietu, ponieważ musiałam odpocząć m gdyż od szpilek bolały mnie nogi. Niall poszedł zamówić coś do picia a ja usiadłam na wygodnej kanapie, zdałam szpilki i położyłam obok. Horan wrócił chwilę później. Podał mi drinka i usiadł obok mnie popijając piwo. Chwycił moją dłoń i pocałował.
-Wyglądasz zjawiskowo w tej sukience. Dokładnie tak sobie ciebie wyobrażałem. -oznajmił
-Louis wybrał dla mnie tą sukienkę, dopasował ją do twoich wskazówek.
-Jak się bawisz?-Naszą rozmowę przerwał Mark
-Świetnie. Dziękuję za zaproszenie. Przedstawię was choć pewnie się znacie.-wstałam razem z Niallem -To jest mój były szef Mark Owen a to jest mój chłopak Niall Horan.
Chłopcy wymienili się uściskiem dłoni. Porozmawialiśmy trochę i rozeszliśmy się. Wróciłam z Niall'em na parkiet. Wylądowałam ponownie w jego ramionach,znów podaliśmy się wolnemu tańcu. Patrzeliśmy sobie w oczy. Nie wiadomo kiedy na zegarze wybiła północ. Siedzieliśmy z Niall'em przy barze,bo Harry'ego gdzieś wcięło. Dudniła muzyka, towarzystwo było już pijane, więc dochodziło do śmiesznych sytuacji. Po tańczących ludziach, można było wnioskować, że dobrze się bawią i znają się nawzajem. Ja z racji tego, że dość krótko byłam adwokatem nie znałam praktycznie nikogo oprócz Owena, Harry'ego i Zayn'a.
-Hana -usłyszałam głos chłopaka
-Co?-zapytałam kierując wzrok na blondyna siedzącego obok, w ręku trzymającego szklankę whisky.
-Daj rękę -powiedział Niall. Horan chwycił moją lewą dłoń i skierował do jego wyburzenia. -Chodźmy - powiedział.
Bez jakiegokolwiek słowa dokończyłam drinka i zeszłam z kręcącego się krzesła chwytając kopertówkę. Skierowaliśmy się do wyjścia, po drodze wstępując do szatni po płaszcz. Wsiedliśmy do wolnej taksówki stojącej przed budynkiem. Kiedy znaleźliśmy się pod moim domem, zapłaciliśmy kierowcy odpowiednią sumę pieniędzy i skierowaliśmy się do wejścia na klatkę schodową. Kiedy wygrzebałam klucze otworzyłam drzwi. Niall pomógł mi ściągnąć nakrycie i powiesił na wieszak. Ja w tym czasie zdjęłam szpilki. Po cichu szliśmy w stronę schodów, żeby nie obudzić współlokatorki. Kiedy chciałam postawić nogę na schodku Niall niespodziewanie wzioł mnie na ręce w stylu panny młodej
-Niall -szepnęłam -Dam sobie radę sama. Jesteś pijany
-Nie chce, żebyś potknęła się o sukienkę. Ty też jesteś pijana -zauważył
-Zrób to cicho -powiedziałam
Kiedy znaleźliśmy się w pokoju Niall postawił mnie na nogi. Zapaliłam lampkę stojącą przy łóżku, dzięki czemu w pomieszczeniu panował półmrok. Stanęłam przy brzegu łóżka, Niall podszedł do mnie i przewrócił mnie na miękki materac. Chłopak uśmiechnął się szeroko, był nade mną. Spojrzałam w jego niebieskie oczy i zaczęłam całować jego usta. Po chwili wyrwałam się z pocałunku.
-Cholera pragnę cię -wyszeptałam kochankowi.
Momentalnie oczy chłopaka zrobiły się większe. Palcami wędrował w stronę zamka, podniosłam się pomagając mu z rozpięciem. Niall zrzucił gdzieś za siebie moją suknie. Poczułam zimno, które przechodziło przez moje prawie nagie ciało.
-Zaraz zrobi ci się gorąco - powiedział i złączył nasze usta w ponownym pocałunku.
Nasze języki zaczęły walkę o dominację. Niall musiał wygrać, podałam się jego urokowi. Po chwili Horan zaczął składać pocałunki na mojej szyi. Z prawej strony przyssał moją skórę, zostawiając mi malinkę, inaczej mówiąc naznaczył mnie. Chcąc się odegrać zaczęłam rozpinać białą jak śnieg koszule chłopaka, marynarkę Niall zdjął z siebie wcześniej. Kiedy ukazał mi się jego umięśniony tors zdjęłam koszule i podałam ją chłopakowi. On rzucił ją gdzieś niedaleko mojej sukienki. Przejechałam po torsie chłopaka od góry do dołu opuszkami swoich palców kierując je ku spodniom blondyna. Odpięłam szybkim ruchem guzik. Niall pozbył się ich bardzo szybko. Został w samych czerwonych bokserkach, które opinały się na sztywnym przyrodzeniu. Chłopak usiadł na moim kroczu i zaczął dobierać się do mojego stanika, którego pozbył się bardzo szybko i rzucił do reszty naszych ubrań. Zaczął bawić się moimi piersiami chwytając je i masując. Sprawiało mi to przyjemność. Pijany Niall to ognisty Niall.
-Nie mogę już! Musze to zrobić -wykrzyczałam dysząc , przy okazji dotykając jego bokserek. Złapałam mocno za jego prawy pośladek, wbijając paznokcie .
-Wytrzymasz -szepnął, całując mnie
-Nie dam rady Niall, za długo na to czekałam.
Poczułam jak jego członek sztywnieje jeszcze bardziej. Uniosłam lekko biodra, chcąc wywołać na chłopaku jeszcze więcej chęci. Horan skorzystał z okazji i pozbył się rajstop a następnie zjechał dłońmi do moich majtek. Złapał za gumkę i ostrożnie ze mnie zsunął. Podniósł się wyżej umożliwiając mi dotknięcie jego krocza. Przejechałam dłonią po wybrzuszeniu Nialla powodując głośne jęknięcie.Wsunęłam dłoń pod bokserki łapiąc za sztywnego penisa. Niall krzyczał moje imię. Horan podekscytowany tym co przed chwilą uczyniłam zdjął swoje bokserki. Jako członek stanął na baczność. Tym razem udało mi się powstrzymać przed ponownym dotknięciem.
-Błagam Niall -wypowiedziałam
-To dopiero początek -rzekł z uśmiechem.
Niall rozchylił moje nogi. Chłopak potarł tylko moją kobiecość. W środku czekałam na prawdziwy seks, ale Niall robił to specjalnie,żeby mnie wkurzyć. Horan schylił się i zaczął lizać moją łechtaczkę. Niall ponownie nade mną zawisnął. Tym razem dotykał moich miejsc intymnych swoim kolegą. Nie wchodził lecz pocierał główkę.
-Nie wytrzymam -jęknęłam- Doprowadzasz mnie do szału
Niall pokazał mi język i nie pamiętam kiedy wszedł we mnie, sprawnie poruszając biodrami. Chwyciłam z obu stron prześcieradło i ścisnęłam z całej siły.
-Kochanie mocniej -wycedziłam
-Chcę słyszeć jak krzyczysz moje imię -powiedział w odpowiedzi
-Jezu Niall
Owinęłam nogami biodra, powodując,że wszedł we mnie tak jak chciałam. Nagle wyszedł ze mnie, całując mnie w usta, po chwili wszedł z powrotem. Poruszał biodrami kilka razy i wyszedł ze mnie na dobre opadając obok mnie. Wytarłam spocone czoło chłopaka . Niall rozłożył swoją rękę chcąc mnie objąć. Przysunęłam się do niego, kładąc prawą rękę na jego torsie. Niall przykrył nas kołdrą i poszliśmy spać, gdyż zegarek wskazywał 03:28
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam za błędy. Niall dotarł na bal:) Jak wasze wrażenia co do nowego sąsiada Liam'a? Niall ma się czym martwić? Ogólnie podobał się rozdział? Zakończyłam dość mocnym akcentem. Komentujcie misie:) @angelharry99




Oh tan Liam to tu namiesza. Jest dość bezpośredni i bezczelny, a to może oznaczać kłopoty. Niall miej się na baczności.
OdpowiedzUsuńBrawo dla Harry'ego :) Wreszcie został doceniony i dali mu awans :)
To było takie słodkie jak Niall się pojawił na balu *.*
Trochę krótka ta scena. Chciałam więcej....
Ciekawe czy coś z tego wyjdzie (mam na myśli baby)
Rozdział super jak zawsze :) Buziaki :*
coś czuję że liam coś narozrabia xd , boże Niall jednak przybył na bal *-* <3 , wgl brawa dla Harrego :D , cudowny rozdział jak zawsze ily <3 /najalakamyboy xx
OdpowiedzUsuńCzyżby brak zabezpieczenia? :D
OdpowiedzUsuńPrzeczuwam, że Liam nieźle namiesza w tej historii. On jest zbyt pewny siebie. No i w dość sugestywny sposób mówi, że Hana jest śliczna.
Tak swoją drogą to chciałabym przeczytać jakąś kłótnię na linii Niall-Liam.
Niall niezłą niespodziankę zrobił naszej głównej bohaterce. Jednak to nie zmienia faktu, że Horan coś kręci. Nie wierzę, że ot tak zmieniły mu się plany na wieczór. Coś jest na rzeczy, a raczej jakaś kobieta, jak na mój siódmy zmysł.
Napisałaś pod koniec odcinka taki dialog: "Cholera pragnę cię -wyszeptałam kochankowi". Kochankowi? Na pewno o to słowo chodziło?
Życzę weny i pozdrawiam.
Woah! Ale się cieszę, że Niall dotarł na miejsceee :)) Harry zasłużył na ten awans. Ten rozdział był vnjeyfb,mjbtcr6cnmdskifjeri>>>>>>>>>>> <3 @LuvMyShashana
OdpowiedzUsuń