niedziela, 26 lipca 2015

Rozdział 4

"Ten moment powinien trwać długo "
#Hana
Obudziłam się przez deszcz,który odbijał się od parapetu. Leżałam na plecach i mój wzrok skupiony był na śpiącym obok Niall'u. Jego prawa dłoń spoczywała na moim brzuchu. Horan wyglądał bardzo słodko uśmiechał się przez sen. Mogłabym patrzeć się na niego bez przerwy. Nie mogąc się powstrzymać sięgnęłam po telefon leżący na szafce nocnej obok łóżka i zrobiłam chłopakowi zdjęcie, aby uwiecznić tą niepowtarzalną chwilę. Kiedy zrobiłam pamiątkowe zdjęcie powoli zsunęłam rękę Nialla, kładąc ją na poduszkę na której spał, ponieważ postanowiłam wstać. Chwyciłam szlafrok leżący na podłodze gdyż wczorajszej nocy tam wylądował. Włożyłam go na siebie i udałam się do łazienki. Zmyłam wczorajszy makijaż i przemyłam twarz zimną wodą, żeby się rozbudzić. Z wieszaka zdjęłam spodnie od piżamy oraz t-shirt który po chwili włożyłam na siebie. Umyłam włosy. Kiedy doprowadziłam się choć trochę do porządku wyszłam z łazienki i wróciłam do łóżka. Położyłam się obok chłopaka na prawym boku popierając się na lewej ręce, a prawą zaczęłam dotykać po twarzy. Po chwili otworzył oczy.

-Piękny widok z samego rana -powiedział jeszcze zaspanym głosem.
-Już południe minęło skarbie -oznajmiłam
-Przy tobie dla mnie czas stoi w miejscu. Nie wychodźmy dziś z łóżka -poprosił
-Powiedzmy ,że się zastanowię -westchnęłam i pocałowałam Nialla w usta. Całowaliśmy się przez chwilę. Wylądowałam na plecach, a Horan był nade mną. Nie przerywając pocałunku powędrował ręką pod moją koszulkę dotykającswoją dłonią mojego ciepłego ciała. Na moich policzkach pojawiły się różowe rumieńce. Brakowało mi tych chwil z Niall'em, wspólnych wyjść czy zwykłego milczenia. Do szczęścia niewiele mi potrzeba, wystarczy jego obecność. Niall składał pocałunki na mojej szyi, nie przestając wędrować ręką pod moją koszulką. Chłopak spojrzał w moje oczy.

-Powtórzymy to? Z wczorajszej nocy niewiele pamiętam-oznajmił Niall
-Chcesz spędzić całą sobotę w łóżku na igraszkach ze mną? -zapytałam wciąż patrząc w jego błękitne oczy.
-W końcu od tego jest weekend. Zresztą brakowało mi twojej bliskości.
-To miłe co mówisz -pocałowałam Nialla - Jestem głodna - przyznałam
-No proszę, nie wyganiaj mnie do kuchni, mam dość naczyń i wszystkiego co z gotowaniem związane. Zamówimy pizze albo coś innego. Na co masz ochotę?
-Pizza na śniadanie? -zrobiłam niezadowoloną minę
-No co w tym dziwnego? Jest prawie 14, zjemy śniadanie i obiad za jednym zamachem. -rzekł Niall
-Mam inny pomysł, puść mnie -rozkazałam
-Dokąd idziesz ? -Niall złapał mnie za oba nadgarstki
-Tajemnica, puść mnie to boli -zaśmiałam się
-Przepraszam -Horan pocałował moje "bolące " nadgarstki i ułożył się wygodnie w łóżku po czym słodko się śmiał.

Ignorując jego śmiech zbiegłam na dół do kuchni. Na wyspie znalazłam zrobione naleśniki , przykryte folią. Obok leżała karteczka.

"Nie chciałam wam przeszkadzać. Zrobiłam naleśniki, bo pewnie jesteście zbyt zajęci sobą. Miłego dnia i smacznego. Dorti "

Chwyciłam talerz z naleśnikami i włożyłam je do mikrofalówki, żeby się zagrzały. Kiedy danie przygotowane przez Dorothy podgrzewało się wyjęłam z lodówki truskawkowy kompot, zrobiony przez moją mamę, który został mi z paczki, którą dostałam, gdy wracałam do domu po nowym roku. Przygotowałam napój, wyjmując przy okazji różne konfitury i dodatki do placków. Kiedy wszystko było gotowe, położyłam śniadanie na tacy i zaniosłam do sypialni.

-Śniadanie do łóżka -oznajmiłam kładąc na kolanach Nialla tacę z jedzeniem
-Przez żołądek do serca? -zapytał
-Tak
-Ładnie to wygląda, postarałaś się.
-Nie będą tak doskonałe jak twoje, mój najprzystojniejszy kucharzu na świecie.
-Przestań mnie wkurzać, ten program działa mi na nerwy. -powiedział Niall
-Dlaczego?
-Bo ten program zabiera mi ciebie. Nie mogę być z tobą tak długo jakbym chciał. W dodatku jestem zazdrosny -oznajmił Niall jedząc naleśnika.
-Niall Horan jest zazdrosny -powiedziałam kręcąc głową.
-Jesteś moją dziewczyną i ktoś może mi cię odebrać, bo jesteś taka śliczna.
-Jestem tylko twoja Niall, kocham cię i nikt inny nie jest w stanie tego zmienić. Pocałowałam chłopaka w usta
-Uważaj bo rozlejesz picie -ostrzegł Horan
-Co mnie obchodzi jakiś kompot?
***
#Niall
-To było coś wspaniałego, dziękuję -wyspałem
-Chyba dziś nie wyjdziemy z łóżka - powiedziała Hana

Znów leżeliśmy nadzy, przykryci byliśmy tylko kołdrą. Trzymaliśmy się za ręce.

-Wiesz,że kocham cię najmocniej na całym świecie? -zapytałem
-Wiem, udowadniasz mi to cały czas.Wczoraj byłam szczęśliwa kiedy cię zobaczyłam. Nie sądziłam , że pojawisz się na balu. Byłam na ciebie wściekła. -powiedziała
-Nadal jesteś?
-Nie.
-Wiesz co? Ubieraj się. Idziemy na spacer, jest taka ładna pogoda za oknem.
-Bolą mnie stopy - westchnęła
-Chcę ci pokazać jedno miejsce, spodoba ci się -powiedziałem - To niedaleko.
-No dobrze.

Hana wstała z łóżka, chwyciła piżamę leżąca na podłodze i zniknęła za drzwiami łazienki. Wstałem gdy dziewczyna nie była w zasięgu mojego wzroku. Podszedłem do szafy w poszukiwaniu normalnych ciuchów, ponieważ dziwnie byłoby iść w to miejsce o którym wspomniałem Hanie w garniturze. Na półkach panował porządek, wszystko ładnie ułożone. Zrobione było nawet miejsce na resztę moich rzeczy. Wciąż nie przeniosłem wszystkiego z poprzedniego mieszkania do domu Hany. Postanowiłem,że przeprowadzę się do dziewczyny na poważnie kiedy skończy się ten cały program. Najwyższy czas żebyśmy razem zamieszkali, kochamy się, nie ma co odkładać tego na później. Wziąłem z półki czarne spodnie i zielony t-shirt z napisem 'Free Hugs'. Kiedy wskoczyłem w wybierany zestaw, poszedłem do łazienki, dołączyć do Hany. Stanąłem za dziewczyną , trzymając ręce na jej pośladkach. Pocałowałem ją w kark. Blondynka uśmiechnęła się w odbiciu lustra, szorowała swoje ząbki. Gdy skończyła oparła ręce na umywalce i patrzała w nasze lustrzane odbicie.

-Chciałabym żeby tak było zawsze -wyznała -Podoba mi się ten widok.
-Jesteśmy szczęśliwi -dodałem
-Ten moment powinien trwać długo.
-Jutro wieczorem mam samolot powrotny -westchnąłem
-Znowu czeka nas rozłąka? -Hana obróciła się do mnie i spojrzała swoimi smutnymi oczami prosto w moje. Widziałem, że za chwilę popłyną łzy, nie chciałem tego.
-Obiecuję to już ostatni raz. Nagrywany ostatni odcinek, a ewentualny finał będzie tutaj. Wrócę pod koniec tygodnia. Będziemy razem -posłałem Hanie przymusowy uśmiech. Nie chce jej opuszczać, za długo to wszystko trwa. Nie mogę się porządnie nacieszyć jej obecnością. Samotne wieczory w gronie nowych znajomych w hotelowym pokoju nie są w stanie zastąpić mi Hany.

Zeszliśmy na dół. Ubraliśmy się w kurtki i szaliki i wyszliśmy z mieszkania trzymając się za ręce. Na dworze słońce próbowało przebić się przez chmury z nieudanym skutkiem. Nie było wcale tak zimno jak mi się wydawało wyglądając przez okno w sypialni.

#Hana
Spacerowaliśmy już jakiś czas. Kiedy pytałam Nialla dokąd mnie prowadzi, mówił, że jesteśmy blisko. Stopy bolały mnie od wczorajszej imprezy. Wszystko przez te szpilki. Szłam cicho nie mówiąc nic Horanowi, żeby nie zepsuć niespodzianki. Znajdowaliśmy się przed dużym budynkiem. W tym samym szeregu było kilka sklepów. Stanęliśmy przed wejściem do siłowni. Zatrzymałam się na środku chodnika i spojrzałam na Nialla.

-Nie patrz tak na mnie. -powiedział
-Jestem obolała po wczorajszym a ty przeprowadziłeś mnie tutaj? Niall no proszę cię. Wracajmy do domu. Przyjdziemy tu innym razem.
-Chcę ci pokazać czym zajmuje  się od czasu do czasu. Chodź.

Z niechęcią ruszyłam w stronę wejścia. W środku było bardzo ładnie i nowocześnie. Wywniskowałam, że siłownia powstała stosunkowo niedawno. Podeszliśmy do biurka. Niall nacisnął przycisk, gdyż nikogo nie było za biurkiem. Chwilę później zjawiła się czarno - włosa dziewczyna.

-Dawno cię tutaj nie było -powiedziała
-Nie było czasu na systematyczny trening -oznajmił
-Rozumiem,że to nowa klientka -powiedziała przenosząc wzrok na mnie.
-Nie -zaprzeczyłam natychmiast
-To jest moja dziewczyna. Dziś będzie się przyglądać oczywiście jeśli to nie będzie problem.
-To żaden problem. -posłała Niall'owi uśmiech podając tym samym kluczyk od szatni i szafki.

Udałyśmy się do szatni. Tam Niall przebrał się w dresy. Usiadłam na ławce ściągając kurtkę. Horan powiesił ją do metalowej szafki, po czym ją zamknął i podał mi kluczyk, który schowałam do kieszeni.

-Niall -zatrzymałam chłopaka ciągnąć za ramię
-Co?
-Kim jest ta dziewczyna z recepcji?
-Co to za pytanie skarbie? -zapytał, łapiąc moją dłoń
-Odpowiedz proszę -nalegałam
-Nie znam jej, wiem tylko, że tutaj pracuje.
-Ona na ciebie leci -oznajmiłam wyrywając się z uścisku Niall'a
-Hej kochanie kocham cie i liczysz się dla mnie tylko ty -wyznał po czym złączył nasze usta w pocałunku.
-Nie bądź już więcej zazdrosna -powiedział po chwili
-Przepraszam.
-Później z nią porozmawiam, dobrze.
-Nie trzeba, wystarczy mi to,że mnie kochasz.

Moment później byliśmy już na siłowni. Niall leżał na ławce podnosząc ciężarki. Ja stałam niedaleko i wodziłam co jakiś czas wzrokiem za dziewczyną , z recepcji, która była obecna na sali i instruowała innego chłopaka. Musiała być instruktorką. Mimo, że była zajęta swoim podopiecznym co chwila gapiła się na Niall'a. Widziałam,że patrzy się na niego, gdyż było mało ludzi i wokoło nas nie było nikogo. Myślałam, że nie wytrzymam. Zrobiłam się o nią zazdrosna, chociaż Niall zapewnił mnie,że liczę się tylko ja. Dziewczyna była zgrabna i miała umięśnione ciało. Wzrostem była wyższa ode mnie. Kiedy dziewczyna zniknęła z sali, postanowiłam,że pójdę za nią, bo dłużej tego nie wytrzymam.

-Idę po wodę -oznajmiłam Niall'owi.
-Okey -oznajmił.

Ruszyłam za dziewczyną. Czarnulka stała przy automacie z wodą i popijała ją. Podeszłam do niej. Nalałam do plastikowego kubeczka wodę. Ona przyglądała mi się.

-Przydałoby się popracować nad twoją figurą. Mogę ci zaproponować trening od przyszłego tygodnia, akurat mam wolne miejsce -powiedziała
-Sugerujesz, że źle wyglądam? -zapytałam. W środku paliłam się złością. Czyżbym wyglądała tak strasznie?
-Niall to wysportowany chłopak, a ty...-zilustrowała mnie wzrokiem od góry do dołu -Wyglądasz koszmarnie. Nie wiem, jak Niall może spotkać się z kimś takim.
-Nie jestem modelką, żeby być chuda do szpiku kości.-odparłam. Niall nie będzie twój.-wrzasnęłam akceptując wyraźnie ostanie słowo
-Nie bądź tego taka pewna.
-Myślisz, że jak będziesz wyglądać jak patyk i zakręcisz pupą to każdy chłopak będzie twój? Siłownia to nie burdel.
- Żebyś się nie zdziwiła. Radzę sobie szukać kogoś nowego, bo za chwilę Niall będzie mój -rzuciła. Kiedy to usłyszałam zatrzęsło mną w środku. Ona była bezczelna. W gniewie wylałam na nią wodę, która znajdowała się w kubku który wcześniej zapełniłam. Nalałam do pustego pojemnika nową wodę i zostając ją mokrą wróciłam na salę.

-Gdzie byłaś tak długo? -zapytał Niall
-Wstąpiłam jeszcze do toalety -powiedziałam podając chłopakowi wodę. Nie musiał wiedzieć o tym co się przed chwilą wydarzyło.
-Wyglądasz na zdenerwowaną- zauważył Niall
-Chodźmy stąd proszę.
-Dobrze.

Zebraliśmy się i wróciliśmy do szatni, aby Horan mógł się przebrać i wziąć prysznic. Czekałam na niego w szatni. Kiedy wrócił ubraliśmy się i udaliśmy się w drogę powrotną do domu. Po drodze wstąpiliśmy do muffiniarni.

-Cześć- przywitałam się z przyjaciółką
-Hej - przywitała nas Dorothy -Miło cię widzieć Niall.
-Ciebie też -odparł
-Poprosimy o coś do jedzenia -powiedziałam

Patterson dała nam po nowym smaku mufinki i zaparzyła po gorącej herbacie.

-Jak impreza? Udała się? -zapytała
-Tak. Było super. Niall zrobił mi niespodziankę i pojawił się na balu.
-I po co było ci kręcić? Hana płakała cały wieczór -Doris zwróciła się do Nialla.
-Plany się zmieniły w ostatniej chwili. Nie wracajmy do tego. Ważne, że jestem.
-No tak masz rację -przyznała - Dobrze widzieć was razem. Pasujecie do siebie . Do Horana zaczął dzwonić telefon.
-Przepraszam, muszę odebrać -powiedział patrząc na wyświetlacz. Oddalił się od nas.
-Jesteś szczęśliwa -powiedziała
-I to jak -przyznałam
-Nie dziwię ci się. Niall to fajny chłopak. Wiesz już kiedy wraca na stałe?
-Jutro leci na ostatnie nagranie i pod koniec następnego tygodnia wszyscy wracają na finał.
-To Niall jest w półfinale! ? Super. Nie wiedziałam, że to już ten etap -powiedziała zaskoczona
-Dziękuję za naleśniki -powiedziałam zmieniając temat, bo znając mnie potem bym zapomniała.
-Nie ma sprawy. Domyśliłam się,że po nocy nie będziecie mieli na to czasu.
-Słyszałaś nas?-złapałam się odruchowo za głowę -przepraszam
-Przecież nic się nie stało. Rozumiem.
-Mówiłam żeby Niall był cicho. Jest mi strasznie głupio. Nie wszystko pamiętam z wczorajszej nocy.
-Po tym co słyszałam to było ostro. Hana sory, że się wtrącam. Mam nadzieje, że nie zapomniałaś z tego wszystkiego o zabezpieczeniu.

Gdy to usłyszałam chwyciłam się blatu,żeby się nie przewrócić. Zaczęłam analizować noc. Nie mogłam sobie przypomnieć tego momentu. Moja mina wyrażała wszystko. Prawdopodobnie zaliczyliśmy wpadkę. Musze zapytać Niall'a, być może on pamięta . Odwróciłam się spoglądając w jego kierunku. Skończył rozmowe. Zaczęłam iść do niego. Przyciągnęłam go do stolika i zajęłam miejsce. Niall zrobił to samo.

-Co się stało? - powiedział
-Mam pytanie, jest ważne. -powiedziałam
-Pytaj.
-Zabezpieczaliśmy się wczoraj? Błagam Niall skup się. Niall zastanowił się przez chwilę.
-Nie-wyznał i spojrzał na mnie.
-No to ładnie. Prawdopodobnie zaliczyliśmy wpadkę.
~~~~~~~~~~~~
Przepraszam za błędy. Jak wrażenia? Jak myślicie Hana i Niall będą rodzicami? Liczę na wasze opinie pozostawione w komentarzach. Następny rozdział prawdopodobnie w sobotę. :)
#BigLoveNiallFF @angelharry99

3 komentarze:

  1. boże ta czarnulka też mnie wkurza ale Niall nie będzie jej on kocha Hanę i nie widzi świata poza nią *-* , ja tam bym się cieszyła gdyby miei dziecko hahah Niall w roli tatusia o woow
    jak zwykle świetny rozdział i już się nie mogę doczekać następnego rozdziału

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem... może. Powiem że byłoby fajnie. ahhaha. >>>>>>>>>>>>>> czekam na next>>>>>>>>>>>>jezuniuu. ale te babsko z siłowni jest bezczelna. no kurde. zajętych się nie podrywa no! wkurza mnie to. heh./AwwMyCollins :)))))))))))))))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Co za zołza z tej baby w siłowni. Pusta idiotka. Hana powinna ja jeszcze kopnąć w piszczel.
    Dorti trochę przesadziła z tym pytaniem o zabezpieczeniu. Swoją drogą w zabezpieczeniu też można się dobrze bawić.
    Nawet jeśli okaże się, że wpadli to będą wspaniałymi rodzicami
    @Mrs_Hazza94

    OdpowiedzUsuń