poniedziałek, 28 września 2015

Rozdział 12

"Zacząć wszystko od początku " 
#Hana
Wróciłam z powrotem do pracy. Kate nie pytała, co sprawiło, że wciąż jestem członkiem ich zespołu. Cieszyło mnie to, bo nie chciałam tłumaczyć się z sytuacji, która była aktualna jeszcze kilka dni temu. Kate jest bardzo dobrą kierowniczą, lubię ją.
Wieczorem umówiłam się z Harry'm. Obiecałam przyjacielowi pomóc napisać pracę końcową więc miałam zamiar dotrzymać danego mu o wiele wcześniej słowa. Pojechałam do Liverpool'u od razu kiedy tylko skończyłam pracę. Po godzinnej podróży znalazłam się przed domem Styles'a. Zaparkowałam auto po przeciwnej stronie ulicy. Wygramoliłam się z samochodu chwytając torebkę. Zamknęłam drzwi i przeszłam na drugą stronę ulicy. Brama była otwarta więc z łatwością znalazłam się na posesji przyjaciela. Gdy tylko stanęłam pod drzwiami, zapukałam. Chłopak chwilę później otworzył mi je.

-Dobrze cię widzieć -oznajmił Harry na powitanie.
-Ciebie też -odpowiedziałam i weszłam w ramiona Harry'ego. Mogłam poczuć zapach perfum, które używa.
-Dziękuję, że przyjechałaś mi pomóc. Kiepsko mi idzie łączenie spraw w kancelarii z zaocznym studiowaniem prawa.
-Na samym początku zaoferowałam ci moją pomoc więc nie ma o czym mówić. Jest mi miło, że mogę się odwdzięczyć za to co ty zrobiłeś dla mnie.

Weszłam w głąb mieszkania. Dom był bardzo duży. Pomyślałam, że wcześniej musiała tu mieszkać rodzina z co najmniej trójką dzieci. Zaraz za wyjściem z przedpokoju z lewej strony znajdowały się schody, które prowadziły na piętro. Po przeciwnej stronie znajdował się pokój, który był zapewne pomieszczeniem na takie rzeczy jak deska do prasowania, żelazko. Idąc dalej długim, w miarę szerokim korytarzem znalazłam się w jadalni. Na środku stał duży stół, z sześcioma krzesłami. Po prawej stronie była kanapa oraz telewizor. Wzdłuż kanapy stał mebel, który wysokością podobny był do wielkości kanapy. Stały na nim zdjęcia Harry'ego. Przedstawiały nie tylko Styles'a, jak również jego rodziców, których nie miałam okazji spotkać. Na jednym zdjęciu był Harry, który obejmował Gemmę. Wyglądali na nim tak uroczo, widać, że się kochali i wzajemnie szanowali. W kuchni, która była połączeniem jadalni był Harry, który zaparzał herbatę.

-Podoba ci się? -zapytał Harry
-Tak, to lokum jest naprawdę spore. Musisz mieć wesoło mieszkając z kilkoma osobami.
-Aktualnie mieszkam sam. Wszyscy się wyprowadzili. Ja rozglądam się za nowym mieszkaniem.-powiedział stawiając gotowe napoje i usiadł na jednym z krzeseł.
-Jak to? Sam nie dasz rady utrzymać tego domu.-powiedziałam.
-Moi współlokatorzy wynieśli się stąd jakieś 3 tygodnie temu. Od tego czasu mieszkam tu sam.
-Dlaczego cię zostawili? Nie dogadywaliście się?
-Nie. Kobieta, która wynajmowała nam to mieszkanie przyszła pewnego dnia i oznajmiła, że jej córka wraca z Norwegii razem ze swoją rodziną i zamieszka tutaj. Wszyscy znaleźli sobie nowe pokoje, a ja wciąż szukam. Mam jeszcze 10 dni na znalezienie nowego domu.
-Przykro mi. -powiedziałam -Wiem, wprowadź się do mnie. Mam 3 wolne pokoje. Będziesz miał o wiele bliżej do pracy. A przede wszystkim będziesz bliżej naszej paczki.
-To miłe z twojej strony. Ale czy przypadkiem nie będzie nam razem za ciasno? No wiesz, ty, Niall, Dorothy.
-Harry pomieścimy się, fajnie będzie jak z nami zamieszkasz.
-Dobrze, przeniosę się do was.-odparł Harry.

Rozmawiałyśmy przez jakiś czas, lecz nie długo, bo szkoda mam było marnować czas i wzięłam się za pomoc w napisaniu pracy dla Harry'ego.
***
Zbliżał się wieczór, a jeszcze dużo pracy przed nami.

-Powinnam już wracać do domu. Zrobiło się późno. Niall na mnie czeka -powiedziałam odstawiając kubek z herbatą na stolik.
-A może zostaniesz u mnie na noc?-zaproponował Harry.-Nie czuł bym się taki samotny w tak wielkim mieszkaniu.
-W takim razie muszę zadzwonić i uprzedzić Horana, że nie wrócę na noc.

Wyjęłam komórkę z kieszeni spodni. Odblokowałam urządzenie i wybrałam numer narzeczonego. Chłopak nie odbierał ,więc napisałam sms'a.
 
-I co? Niall bardzo się wkurzył? Pewnie popsułem mu plany na tę noc-zapytał Harry odrywając się od książek.
-Nie rozmawiałam z nim. Nie odebrał telefonu. Zapewne coś mu wypadło i jest jeszcze w szpitalu.-powiedziałam.
-Pasujecie do siebie. Wasza miłość jest tak silna, że pokona każdą przeszkodę. -podsumował Harry.
-Chciałabym żeby już zawsze tak było i żebyśmy mogli być szczęśliwi.
-Niebawem ślub. Ty masz dobrą pracę, a Ni będzie świetnym chirurgiem. Kto wie czy nie najlepszym.
-To prawda. Zacznę nowe życie a to co było oddzielę bardzo grubą kreską.
-I bardzo dobrze. Podoba mi się twój tok myślenia.- powiedział Harry.

Trzy rodziny później zaczęłam odczuwać zmęczenie i ogrniała mnie senność. Powoli zasypiałam siedząc przy laptopie i wystukując słowa, które dyktował mi Styles.

-Na dziś już wystarczy. Jestem zmęczona-powiedziałam nagle.
-O matko!-zwołał Harry, gdy spojrzał na zegarek-01:48. Chodźmy spać.
-Idę umyć twarz. -oznajmiłam.
-Hana zaczekaj. Dam ci ręcznik, jakieś ubranie, pościelę ci moje łóżko. Będziesz spać w moim pokoju.
-Przenocuje tu, kanapa mi w zupełności wystarczy.
-Nie ma mowy. Jesteś tu z mojego powodu. To spanie tutaj jest twarde, a ty musisz być jutro wypoczęta i wyspana.-powiedział Harry.
-No dobrze. Niech ci będzie.

Styles wręczył mi czysty ręcznik i strój do spania. Wzięłam szybki prysznic i umyłam zęby nową szczotką, którą według wcześniejszej instrukcji przyjaciela znalazłam w szafce pod umywalką. Gdy wykonałam wszystkie czynności powiedziałam Harry'emu 'dobranoc' i skierowałam się w stronę schodów. Będąc w pokoju lokatego walnęłam się na znajdujące się tam jednoosobowe łóżko i po paru chwilach zasnęłam.

#Harry
Wstałem przed 6:00 by móc skoczyć do pobliskiego sklepu osiedlowego po świeże pieczywo. Kiedy kończyłem robić śniadanie usłyszałem ciche kroki. Odwróciłem się i zobaczyłem przyjaciółkę, która zaspana idzie w moją stronę. Miała na sobie mój dres oraz czarną koszulkę, którą wczoraj jej ofiarowałem. Obie rzeczy były na nią o wiele za duże. Spodnie ledwo trzymały jej się na pupie. Hana strasznie wychudła, zapewne to wszystko wiąże się z ostatnimi wydarzeniami.

-Smacznego.-powiedziałem stawiając na stole miskę z gorącym mlekiem.
-Dziękuję-powiedziała ziewając.
-Wyspałaś się? -zapytałem,a w tym czasie Hana zaczęła jeść.
-Tak. A ty?- odparła z pełną buzią. Rozśmieszył mnie ten widok, bo przypomniało mi się moje dzieciństwo i śniadania ,które jadłem razem z Gemmą a potem mama wiozła nas do szkoły.
-Nie śmiej się ze ze mnie Harry.-powiedziała Han już normalnie-Jestem brudna na buzi? Tu?-zapytała.
-Nie, z twoją buzią jest wszystko dobrze. Przypomniała mi się sytuacja z dzieciństwa. Jesteś podobna do Gemmy gdy mówisz z płatkami w ustach.-odparłem.
-Twoja siostra jest fajna, tylko troszkę zbyt bezpośrednia jak na swój wiek.
-Jest coś o czym powinienem wiedzieć? -zapytałem i skrzyżowałem ręce na piersi zaprzestając jeść.
-Spokojnie Harry. Z Gemmą wszystko w porządku.-powiedziała Hana i poklepała mnie po ramieniu.

Po skończonym posiłku Brooks zajęła łazienkę na 30 minut. W tym czasie zdążyłem posprzątać po śniadaniu. Gdy oboje byliśmy gotowi do wyjścia wyszliśmy z domu. Zamknąłem drzwi, a pęk kluczy schowałem do kieszeni spodni. Odprowadziłem przyjaciółkę do auta.

-A ty gdzie masz swój samochód? -zapytała Han otwierając swój.
-Jeżdżę motorem-odparłem drapiąc się po głowie.
-Jeździsz do kancelarii na motorze w dodatku ubrany w garnitur? To musi być widok. Przecież jedno nie pasuje do drugiego.
-Wiem dlatego garnitur mam w swojej szafce w pokoju socjalnym, a potem się przebieram.  Na weekend oddaje go do pralni.
-Jesteś nieobliczalny Harry.-powiedziała Han-Będę się zbierać, bo już jest po 7:00.
-Oki. Leć do swojego księcia z bajki, który szaleje z tęsknoty.-powiedziałem.

#Hana
Godzinę później byłam w domu. Kiedy weszłam do mieszkania od razu skierowałam się do mojego pokoju. Zostałam w łóżku śpiącego Niall'a. Usiadłam na brzegu i pochyliłam się składając pocałunek najpierw na policzku chłopaka, a potem pocałowałam go w usta. Niall otworzył lekko oczy spoglądając na mnie. Po sekundzie je zamknął i pogłębił pocałunek. Oderwaliśmy się od sobie po chwili, lecz myślałam,że upłynęła wieczność.

-Cholernie tęskniłem- mruknął Niall zakładając pasmo moich włosów za ucho.
-Ja też. Wynagrodze ci to dzisiaj wieczorem. Zgoda? -odparłam.
-Zaplanowałem coś innego na dzisiejsze popołudnie. Zapraszam cię na randkę.-powiedział Niall.
-Dobrze. W sumie dawno nie wychodziliśmy razem na miasto. Powiesz mi gdzie idziemy?
-Niespodzianka.
-Oh Niall. Nie wiem co mam na siebie włożyć.
-Żaluż to w czym będzie ci wygodnie. Dla mnie we wszystkim wyglądasz ślicznie.-powiedział Horan, a ja wstałam z łóżka i podeszłam do stojącej szafy, aby wyjąć nowe ciuchy, w które miałam zamiar się przebrać .

Kiedy stałam przy szafie i przeglądałam rzeczy,aby wybrać jakieś i się w nie przebrać poczułam jak chłopak łapie mnie w talii i całuje moją szyję. Na mojej twarzy od razu zagościł uśmiech. Odwróciłam się twarzą do chłopaka i zaczęłam go całować zawieszając ręce na karku Nialla. Sekundę później znalazłam się na miękkim materacu. Chłopak gładził moje udo. Kreśliłam wzory na nagim torsie narzeczonego. Kiedy masowałam jego klatkę kątem oka dostrzegłam ,że członek chłopaka się uniósł. Szczerze to nie miałam nic przeciwko na szybki seks z narzeczonym. Do rozpoczęcia pracy zostały mi niecałe dwie godziny. Niall złączył nasze usta w namiętnym pocałunku. Czułam,że zaraz wybuchnę. Dawno tego nie robiliśmy i miałam takie pragnienie być tak blisko Niall'a. Chłopak chciał zdejmować moją bluzkę kiedy usłyszałam ciche chrząknięcie połączone ze śmiechem.

-Lou co ty tu robisz? -zapytałam

#Niall
O 19 umówiłem się z Haną w restauracji na mieście. Kiedy Han pojawiła się w lokalu przywitałem się z nią. Zamówiliśmy jedzenie i wino. Gdy kelner podał mam nasze zamówienie zajęliśmy się jedzeniem. Hana cały czas miała uśmiech na twarzy. Cieszył mnie ten widok, zaczęło nam się w końcu układać. Po zjedzonym posiłku poszliśmy na spacer. Spacerowaliśmy ulicami miasta. Hana miała na sobie czarną sukienkę i szpilki na wysokim obcasie więc chodzenie po chodniku wyłożonym nierówną powierzchnią sprawiało jej trochę trudności. Trzymałem ją za rękę. Doszliśmy na most. Z tąd był doskonały widok na okolicę. Mnóstwo ludzi znajdowało się na tym moście. Zachodzące słońce było pięknym widokiem. Zatrzymałem się na środku mostu.

-Chciałbym ci coś pokazać -zacząłem
-Chcesz mi się jeszcze raz oświadczyć?
-Uznajmy, że tak. To taki dodatek do pierścionka.-odparłem. Wyjąłem małą kłódkę i kluczyk na którym wygrawerowane były nasze imiona.
-Chciałbym to tu zostawić -rzekłem.
-To wspaniały pomysł. To jest ta niespodzianka? -zapytała podekscytowana Hana
-Tak.

 #Hana
Niall przymocował kłódkę do barierki mostu. Nasza kłódka zwisła obok innych, które już tam były. Horan podał mi kluczyk. Rzuciłam go  daleko do wody,a następnie pocałowałam Niall'a. On odwzajemnił pocałunek. Słyszałam jak ludzie klaszczą i wiwatują. Niall wyjął komórkę i zrobił mam selfie.

-Na pamiątkę.-powiedział
-Na zawsze -dodałam.

Poszliśmy dalej. Spacerowaliśmy dopóki nie zapadł zmrok. Zrobiło się chłodno więc Niall podarował mi swoją kurtkę. Postanowiliśmy wrócić do domu. Bolały mnie nogi od szpilek. W pewnym momencie Niall chwycił mnie na ręce w stylu panny młodej.

-Trzymaj się mocno -krzyknął Niall

Horan zaczął się kręcić, a ja się śmiałam. Wyglądaliśmy jak para nastolatków. Potem zaczął biec. Niall wbiegł na fontannę, która nas ochlapała. Oboje byliśmy cali mokrzy. Ludzie mijający nas mieli miny nie do opisania. Dwójka 25latków zachowująca się jak para szczeniaków. Tacy my właśnie jesteśmy. Ciałem dorośli, a w środku nastolatki.
~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam za błędy. Jestem średnio zadowolna z tego rozdziału. Przez szkołę mam coraz mniej czasu na pisanie. Staram się pisać wszędzie. Większość rozdziału powstaje na szkolnych przerwach, albo na lekcjach :) Mam nadzieję, że jako tako udało mi się wszystko poskładać w jedną całość, bo część rozdziału mam na telefonie a część na tablecie. Zastanawiam się nad scenką. Kto jest za ?🙋
Komentujcie (jeśli możecie, bo szkoła i te sprawy),bo wasze opinie to moja motywacja
Do następnego @angelharry99
W razie pytać zapraszam na konto poświęcone fanfiction

2 komentarze:

  1. Ni i Hana są razem tacy słodcy :)
    Fajny pomysł z tą kłódką. Widać, że są ze sobą bardzo szczęśliwi.
    Louis nie przerywa się nikomu no. Oh Tomlinson
    Myślałam, że Niall się wkurzy za to, że Hana została na noc u Harry'ego
    Życzę weny, @Mrs_Hazza94

    OdpowiedzUsuń