"Planowanie wspólnego życia "
+18
#Hana
-Kochanie!-krzyknęłam-W kuchni na krześle leżą moja bluza. Przynieś ją proszę.
Pakowałam ostatnie rzeczy do walizki. Trzymając w dłoni zrobioną wcześniej listę wykreślałam z niej to co już miałam spakowane.
-Nie ma jej tu!-zawołał Niall.
-To poszukaj. Musi być na dole. Pamiętam, że ją tam zostawiłam-odparłam
-Ta niebieska z napisem? O tą ci chodzi? -krzyknął Niall pytając.
-Tak-krzyknęłam.
Chwilę później w drzwiach pojawił się Horan trzymając w ręku moją bluzę.
-Dziękuję-powiedziałam i cmoknęłam chłopaka w policzek.
-Po co to wszystko? Jesteś pewna, że włożysz te cichy? Jedziemy tylko na weekend. -powiedział.
-Wzięłam tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Starałam się.
-No dobrze.-odparł Horan i szturchnął mój nos.
-Skoro już tu jesteś to pomóż mi zapiąć torbę.
Niall zaczął się siłować z zamkiem. Na szczęście udało mu się wygrać pojedynek. Rozejrzałam się po sypialni czy aby na pewno o niczym nie zapomniałam. Podeszłam do komody stojącej naprzeciw łóżka i wyjęłam z pierwszej szuflady kilka białych kopert. Skierowałam się na dół. Zbiegłam po schodach.
-Najważniejszej rzeczy nie spakowałaś-powiedział Niall widząc co trzymam w ręku.-Bez tego nigdzie się nie ruszam.
-Spokojnie. Już chowam je do torebki.
-Gotowi do drogi? -zapytał Harry wychodząc ze swojego pokoju.
-Tak. Możemy już jechać.- odparłam będąc w kuchni.
Odłączałam mój telefon,który się ładował. Ładowarkę wcisnęłam do torebki, a urządzenie włożyłam do kieszeni spodni. Zamknęłam drzwi i dołączyłam do Niall'a i Harry'ego. Na lotnisko dotarliśmy nieco spóźnieni. Zakładałam,że zdążymy wypić jeszcze kawę. Specjalnie nie piłam jej w domu, bo ta, którą tu sprzedawali mi smakowała. Harry podjechał pod sam terminal. Niall wyjął torbę z bagażnika.
-Pa Harry-powiedziałam przytulając chłopaka.
-Uważajcie na siebie. Wysokich lotów-odparł.
-Mam nadzieję, że gdy wrócimy mieszkanie będzie całe-powiedział Niall
-O to się nie martw. -rzekł Harry.
Chłopaki wymienili się uściskami dłoni. Styles odjechał, a my trzymając się za ręce weszliśmy do środka kierując się w stronę odbywającej się odprawy.
#Niall
W czasie lotu siedziałem przy oknie. Hana postanowiła uciąć sobie drzemkę. Nudziłem się trochę podczas lotu, ponieważ kolejna podróż samolotem nie sprawia tyle wrażeń co za pierwszym razem. Gdy zbliżaliśmy się do lądowania musiałem obudzić Hanę. Nie chciałem tego robić, bo wyglądała słodko.
-Skarbie, otwórz oczy. Pora lądować. -powiedziałem gładząc policzek ukochanej. Brooks coś pomrukiwała,ale za chwilę poprawiła się na fotelu i zapięła pasy bezpieczeństwa.
-Przespałam całą podróż. To dziwne. Nigdy wcześniej nie potrafiłam usunąć w samolocie.
-Wiesz dlaczego? Bo jestem obok ciebie i przy mnie czujesz się bezpieczna.-powiedziałem.
-Ufam ci-powiedziała Hana
Po tych słowach położyłem dłoń na kolanie Hany. Dziewczyna ścisnęła moją rękę.
***
Zatrzymaliśmy się w domu moich rodziców. Od samego rana dało się słychać mojego młodszego brata Greg'a,który kłócił się z mamą. Wstałem po cichu starając się nie budzić narzeczonej. Wyszedłem z pokoju zamykając drzwi.
-...obiecałaś mi. Znowu mnie oszukałaś-warknął Greg.
-O co się kłócicie z samego rana?-zapytałem stając w kuchni.
-Niall przyjechałeś! Nareszcie.-zawołał mój brat,który się na mnie rzucił. Tęskniłem za nim, ostatnim razem widzieliśmy się podczas świąt.
-Przepraszam, że cię obudziłam. Powinieneś odespać podróż. -rzekła moja mama.
-Spokojnie nic takiego się nie stało. -rzekłem
-Niall zawieziesz mnie do szkoły? Pogadamy po drodze.-zapytał chłopak.
-Jasne. Przybiłem piątkę z bratem.
-Daj spokój bratu Greg, ja cię zawiozę. -powiedziała mama
-Ale mamo proszę-błagał.
-Mamuś to żaden problem. Za pół godziny będę w domu. -powiedziałem.
-Dobrze. Greg jedz szybko te płatki, zaraz trzeba wychodzić. Chyba nie chcesz się spóźnić na lekcje.
-Na matematykę zawsze można.-odparł brat.
Wróciłem do pokoju. Wyciągnąłem z walizki czystą czarną koszulkę. Szybko się ubrałem. Kiedy byłem gotowy pocałowałem Han w czoło.
-Wybierasz się gdzieś? -zapytała narzeczona przecierając oczy.
-Śpij skarbie. Jadę podrzucić brata do szkoły.-powiedziałem i wyszedłem z pokoju.
-Greg! Pośpiesz się! -ponaglała mama-Przepraszam cię Ni. To ja powinnam go podrzucić.
-To też mój brat. A poza tym to nic takiego. Nabiorę wprawy. -uśmiechnąłem się do rodzicielki.
-Czy Han...
-Możemy iść-zawołał Greg-Pomyślałaś o śniadaniu, dzięki.
-Porozmawiamy potem-powiedziałem.
#Hana
Czułam się głupio leżąc w łóżku tyle czasu.Postanowiłam wstać i pomóc mamie Niall'a. Przywitałam się z panią Horan. Kobieta zaoferowała mi śniadanie.
-Na długo przyjechaliście?-zapytała gdy jadłyśmy śniadanie.
-Do soboty.-odparłam.
-To strasznie krótko, dziś już środa.
-Szukaliśmy biletów na ostatnią chwilę.
-Rozumiem. Tęskniłam za wami. Myślicie o ślubie? -zapytała zmieniając temat.
-Tak. Między innymi dlatego przyjechaliśmy.-odparłam i wstałam. Wyjęłam z torebki białą kopertę.
-Proszę. To jest zaproszenie. -podałam jej kopertę.
Kobieta otworzyła ją i zaczęła czytać. W tym czasie do domu wrócił Niall.
-Mamo dlaczego płaczesz?-zapytał Ni i usiadł obok matki.
-To łzy wzruszenia. Właśnie zdałam siebie sprawę jaki jesteś dorosły.-powiedziała.
-Jesień to piękna pora roku. Zdjęcia będą śliczne. Gratuluję raz jeszcze.
-Dziękujemy. -odparłam.
-A ty kochana jak się czujesz?-zapytała mama Ni.
-W porządku.-odparłam.
-Który to tydzień?
-Yyy..-pytanie pani Horan mnie zdziwiło. Nie wiedziałam co odpowiedzieć.
-Hana nie jest w ciąży mamo. Trochę szkoda,ale na dziecko przyjdzie jeszcze czas.
-Przepraszam, bo rano powiedziałeś że musisz nabrać wprawy. Pomyślałam,że chodzi o dziecko.
-Nie chce iść do ołtarza z brzuchem-powiedziałam.
***
Po południu Niall zabrał brata na pole golfowe. Młodszy z braci tak bardzo stęsknił,że Niall obiecał go zabrać, żeby mogli spędzić razem czas. Mój narzeczony ma nie tylko brata ,który jest najmłodszym dzieckiem, ale też siostrę, która ma dwadzieścia lat. W tym czasie,gdy Niall'a nie było spędziłam czas z jego sympatyczną matką. Znalazłyśmy wspólny język. W końcu za kilka miesięcy będzie moją teściową,a jak wiadomo one są wredne. Na szczęście ja będę mieć teściową najlepszą na świecie. Wieczorem umówiliśmy się z moimi rodzicami na rodzinną kolację. Jai też miał przyjść. Ubrałam niebieską koszulę w kratę, rękawy podwinęłam do połowy. Moje jasne jensy z dziurami idealnie pasowały do moich new balance'ów. Podobała mi się moja stylizacja. Włosy związałam w luźnego koka.
-Jesteś taka śliczna. Mam ochotę cię schrupać-szepnął Niall do mojego ucha.
-A wiesz, że dom twojej mamy to nie najlepsze miejsce?
-Wiem dlatego ostatnią noc spędzimy w hotelu.-powiedział Niall.-Zrobiłem nawet rezerwację.
-Kocham Cię- powiedziałam i pocałowałam Niall'a.
-Kto by pomyślał, że będę musiał się włóczyć po hotelowych pokojach żeby móc kochać się z tobą.
-Narzeczeństwo ma swoje minusy -odparłam.
***
Od godziny jesteśmy w moim rodzinnym domu . Moja mama bardzo się postarała i przygotowała pyszną kolację. Piliśmy czerwone wino,gdy blondyn zabrał głos.
-Chciałbym coś ogłosić-powiedział Niall.
-Będziecie rodzicami? Nick będzie miał się z kim bawić-powiedział Jai.
-Co wy wszyscy macie z tą ciążą? Przytyłam czy jak?-zapytałam.
- Wyglądasz świetnie-powiedziała moja mama.
-Wracając..-zaczęłam.
-Chcielibyśmy zaprosić was na nasz ślub. Miło nam będzie jeśli przyjdziecie.-dokończył
Niall i wręczył moim rodzicom oraz Jai'owi zaproszenia.
-Muszę kupić nową sukienkę-powiedziała Isabel.-Oby ostatnie dni lata były w miarę ciepłe.W końcu kilka dni później zacznie się prawdziwa jesień.
-Miejmy taką nadzieję-oznajmił Jai.
-Nie ma znaczenia czy będzie ciepło i świeciło słońce albo padał deszcz. Najważniejsi będą Hana i Niall.-powiedział mój tata.
-Będę szukać biletów, im wcześniej tym lepiej-dodała moja mama.
-Mamy jeszcze mnóstwo czasu-powiedział Niall.-Zdążymy ze wszystkim.
-Niall nim się obejrzysz nadejdzie ten dzień. Czas szybko płynie. -powiedziała mama.
-Potwierdzam, wiem coś o tym-dodał Jai.
-Macie już zarezerwowaną salę?-zapytała Isabel.
-Jeszcze nic nie załatwialiśmy. Musimy zrobić listę rzeczy które trzeba załatwić. Póki co mamy termin ślubu.-powiedział Niall kładąc rękę na moim kolanie. Na szczęście nikt tego nie widział.
-Chętnie pomożemy wam z organizacją wesela-rzekł tata. -Możemy złożyć się po połowie z rodzicami Niall'a, lub zafundować całe wesele. Mamy wystarczająco pieniędzy.
-Dorothy zaoferowała mi pomoc w przygotowaniach-powiedziałam.
-Doris to dobra przyjaciółka. Jest taka pomocna. Koniecznie przekaż jej pozdrowienia.-rzekła moja mama.
Reszta kolacji minęła w dobrej atmosferze. Przez większość wieczoru rozmawialiśmy o ślubie. Zapytałam ojca czy zgodziłby się poprowadzić mnie do ołtarza. Brooks się zgodził bez wahania. Uznał,że z wielką radością zaprowadzi do ołtarza ukochaną córkę. Weekend minął bardzo szybko. Nim się obejrzeliśmy musieliśmy pakować walizki i wracać do Manchesteru. Mimo, że Horan chciał spędzić ostatnią noc w hotelu, zrezygnowaliśmy z tego pomysłu. Oboje mamy tutaj rodziny więc dziwnie by to wyglądało. Zdecydowaliśmy zostać w rodzinnym domu Niall'a.
Rankiem następnego dnia mieliśmy samolot powrotny. Tradycyjnie torbę miałam wypełnioną po brzegi. Nasze matki dały nam trochę domowego jedzenia,które można zamrozić i spożyć za jakiś czas. Znając możliwości mojego narzeczonego zanim się obejrzę wszystko będzie zjedzone.
***
Zamówiliśmy taksówkę, która zawiozła nas do naszego mieszkania. Podziękowałam starszemu panu a Niall zapłacił odpowiednią sumę pieniędzy. Wysiadłam z samochodu i zaczęłam się przeciągać, gdyż nogi mi zdrętwiały. Niall w tym czasie wyjął walizki z bagażnika. Zaczęłam szukać kluczy od domu w mojej torebce.
-Pamiętasz gdzie schowałam klucze?-zapytałam Ni,gdy stanął obok mnie ciągnąc za sobą walizkę.
-Do swojego królestwa gdzie jest dosłownie wszystko-powiedział i zachichotał.
-Dzięki-powiedziałam sarkastycznie-Mam!-pokazałam wyjmując klucze.
Szłam przodem. Otworzyłam Niall'owi drzwi od klatki schodowej za pomocą 4 cyfrowego kodu. Potem wchodząc po schodach otworzyłam drzwi do mieszkania.
-Harry?-zapytałam przekraczając próg domu.
-Doris?-zapytał Niall.
-Wygląda na to,że nikogo nie ma.-zauważyłam po tym jak odpowiedziała nam głucha cisza.
-Jesteśmy sami, tylko ja i ty.
-Masz rację. Wszyscy są w pracy tylko my się tak ociągamy-powiedziałam
-Mam wolne,aż do jutra.-powiedział zadowolony Niall.
-Byłam przekonana, że masz wieczorem dyżur.
-Nie tym razem kochanie.
Nastała między nami niezręczna cisza. Poszłam do kuchni odłożyć torebkę, Niall podążył za mną.
-Rozpakuje walizkę i nastawie pranie.-powiedziałam
-To może poczekać - powiedział Niall przyciągając mnie do siebie. Wpiął się w moje usta. Całowaliśmy się przez chwilę.
-Niall....-szepnęłam kiedy Niall zaczął całować moją szyję.
-Jesteśmy tylko my. Nie wiadomo kiedy ta chwila się powtórzy. -szepnął mi do ucha.-Idź do sypialni, zaraz dołącze.
Spełniłam
prośbę chłopaka i bez słowa wykonałam jego żądanie. Będąc w pokoju
otworzyłam okno, gdyż na dworze było ciepło. Stojąc przy oknie poczułam
ciepło rąk Horana, które mnie obejmowały. Niall całował moją szyję,
przechyliłam ją w bok. Za moment obróciłam się w stronę chłopaka. Niall
zaczął szeptać mi do ucha czułe słówka. Poczułam na policzku ciepło
warg wędrujących ku moim ustom.
-Może od dzisiaj bez gumek?
Kiedy
rozchyliłam usta ze zdziwienia Niall natychmiast wykorzystał ten
moment, zamykając je pocałunkiem i otoczył mnie swoimi silnymi
ramionami. Nawet najmniejsza walka z nim nie miała sensu. Uległam
przypływowi pożądania. Czułam zapach jego boskiego ciała i perfum, które
używa. Usta chłopaka smakowały miętą,który razem ze słodyczą jego ust
wprawiały mnie w oszołomienie. Niall pogładził swoją dłonią kaskadę
moich włosów, zacisnął a nich palce, by za chwilę rozłożyć je na plecach
i przyciągnąć się bliżej mnie. Pożądałam go. Pragnęłam czuć Horana
blisko siebie, uwięzić go w sobie w dzikim oddaniu,które lada moment
nastąpi. Przerwałam pocałunek by nabrać oddechu. Niall trzymał mnie tak
silnie, że z trudem mogłam złapać oddech? Czyżby chłopak bał się ,że
zniknę?
Czułam jak mocno bije jego serce i jak jego członek sztywnieje, kiedy on stara się zapanować nad tak bliskim kontakcie ze mną
-Hana...-westchnął moje imię Niall.
Po
chwili znów całował gwałtownie i zachłannie. Niall tego chciał,
tęsknił za tym. Niall boleśnie zacisnął dłoń, na łuku mojego biodra.
Niedługo później odsunął się ode mnie ściągając swoją kurtkę. Ja w tym
czasie podeszłam do łóżka. Zdjęłam swoją czerwoną marynarkę i puściłam
wolno, że znalazła się na podłodze, tuż przy moich bosych stopach. Nie
musiałam długo czekać,aż Niall ponownie pojawi się blisko mnie.
Całowaliśmy się, aż opadłam na miękki materac wielkiego łóżka. Horan
wędrował po moim ciele swoimi palcami. Podwinął moją czarną koszulkę,
odsłaniając mój brzuch i tym samym bliznę, która się tam znajdowała.
Zamknęłam oczy, nie chcąc na nią patrzeć. Niall przejechał po niej
palcem, a potem zostawił pocałunek co spowodowało we mnie dziwnie
uczucie. Usiadłam na łóżku podnosząc się. Horan zdjął z siebie
koszulkę. A ja siedząc rozpięłam rozporek jego spodni, osuwając je z
bioder. Niall wyswobodził swoje stopy. Kucnął przede mną. Mogłam
spojrzeć setny raz na jego błękitne jak niebo oczy. Uniosłam ręce w
górę, a Niall pociągnął koszulkę do góry. Wylądowała ona na podłodze.
Przeszły mnie ciarki. Znowu położyłam się na plecy, rozpinając
rozporek. Podniosłam pupę do góry,aby pozbyć się czarnych spodni.
Zostałam w czerwonej bieliźnie. Niall szybko zdjął swoją koszule i
zawisnął nade mną. Lubiłam to gdy on był na górze. Wycałował moje
ciało od góry do dołu. Dotknęłam jedną ręką brodawki chłopaka. Potem
przeniosłam dłoń na silne mięśnie pokrywające żebra. Niedługo później
wpadłam w jego ramiona, dopasowując łagodne zaokrąglenia i wgłębienia
mojego ciała do jego silnej i zgrabnej sylwetki Niall odpiął mój
biustonosz i rzucił go za siebie. Bawił się piersiami, co doprowadziło
mnie do podniecenia. Potem zdjął moje majtki i swoje bokserki. Jego
członek się uniósł. Podałam Niall'owi prezerwatywę,nie chciałam jeszcze
być matką. Nie chce wyglądać jak słoń przy ołtarzu. Może jeszcze zmienię
zdanie, ale teraz jest za wcześnie. Niall nie był zadowolony z tego co
zrobiłam przed chwilą. Doskonale wiedziałam, że chce mieć dziecko. Dla
mnie nie był to dobry pomysł,nie bałam się, ale coś w środku stanowiło
przeszkodę i nie mogłam się przełamać. Horan wziął ode mnie prezerwatywę i nałożył ją. Wydałam z siebie okrzyk, Niall uniósł moje
kolano i oparł je na swoim boku. Poczułam lekki ból. Niall był we mnie,
wypełniał moje wnętrze, nacierał coraz mocniej. Poczułam uczucie
spełnienia. Zaczęłam poruszać się, ulegając nowej fali pożądania. Stałam
się częścią Niall'a. Byliśmy połączeni. Zmagaliśmy się ze sobą, nasze
oddechy stały się równomierne. Niall stał się moim ukojeniem. Niall
wypełniał mnie jeszcze kilka razy. Gdy wyszedł po raz ostatni wyrzucił
do kosza ze śmieciami zużytą prezerwatywę. Położył się obok mnie.
Okryłam nas kołdrą. Moja głowa spoczęła na ramieniu Niall'a. Nasze ciała
stykały się biodrami
-Kocham cię -powiedział.
-Oh kochanie -powiedziałam i splotłam nasze dłonie razem.
~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam
za błędy. Druga scenka w tej części... Będzie ich trochę, więc będzie
się działo. Mam nadzieję, że jakoś mi to wychodzi, staram się opisywać
to za każdym razem bardzo dokładnie, zwłaszcza teraz gdy nie mam się kogo zapytać o radę
Komentujcie, wasze komentarze są dla mnie bardzo cenne. Do następnego @angelharry99
Buziaki :)
Przypominam,ze ta historia jest również na wattpadzie .
Wczoraj podałam wiek naszych bohaterów,gdyby ktoś chciał wiedzieć ile kto ma lat.
Jaki słodki rozdział! Scena wyszła ci świetnie! A będzie jeszcze więcej? Nie mogę się doczekać. Kiedy Han będzie w tej ciąży.. Wenyy!
OdpowiedzUsuń@katimilion
Awww będzie ślub :) Już się nie mogę doczekać.
OdpowiedzUsuńWidać po Niall'u, że bardzo chce zostać tatusiem
Ale będzie się cieszył jak wreszcie Hana zajdzie w ciążę
Dobrze, że Hana dogaduje się z teściową :) haha
Życzę weny @Mrs_Hazza94