"Przygotowania do balu adwokatów "
#HanaSiedziałam na wyspie kuchennej trzymając w rękach kubek z gorącą herbatą. W nocy nie mogłam spać, bo miałam gorączkę i co chwila latałam do łazienki. Musiałam złapać jakiegoś wirusa i się przeziębiłam. Chcę szybko wrócić do formy, bo bal za kilka dni i w końcu zobaczę mojego kochanego Nialla.
-Nie śpisz już? Jest jeszcze wcześnie. Wracaj do łóżka. -powiedziała Dorothy, która pojawiła się w kuchni, żeby zrobić sobie śniadanie zanim wyjdzie do pracy.
-Nie spałam całą noc, jestem chora -wymamrotałam, ponieważ nie miałam siły rozmawiać po nieprzespanej nocy.
-To tym bardziej powinnaś leżeć. Wracaj do łóżka. Zrobię ci jakieś śniadanie i przyniosę a zanim wyjdę do muffiniarni skocze do apteki i kupię jakieś leki, które postawią cię na nogi. -powiedziała przyjaciółka, łapiąc mnie pod rękę pomagając zejść z kuchennej wyspy.
-Położę się tutaj, w salonie, będę miała bliżej do lodówki -zachichotałam
-Widzę, że humor ci dopisuje. Ułóż się wygodnie. -powiedziała
Kiedy znalazłam wygodną pozycję przykryłam się kocem i przytuliłam do poduszki. Głowę miałam uniesioną do pozycji pół leżącej, gdyż nie lubię leżeć. Po śniadaniu, którego praktycznie nie zjadłam połknęłam lekarstwa, które kupiła mi Patterson.
-Muszę już iść do pracy. Nie chce zostawiać cie samej -powiedziała Dorothy, która usiadła przy mnie i wzięła za rękę.
-Nie podchodź zbyt blisko bo się zarazisz.-oznajmiłam -A mną się nie przejmuj, mam wszystko czego mi potrzeba.
-Zadzwonię do Louisa żeby wpadł po południu sprawdzić co z tobą. Sama będę dzwonić do ciebie więc masz odebrać telefon.
-Doris naprawdę nie potrzebuje niańki. Jestem duża i poradzę sobie.-powiedziałam
-Wiem, ale nie chce, żebyś cały dzień spędziła sama. Będzie ci raźniej, kiedy Lou przyjdzie,a on z chęcią cię odwiedzi.
-Coś mi się wydaje, że kręcisz. Powiedz w prost. Chcesz się z nim spotkać, a moja choroba to tylko wymówka.
-Wcale nie. Musze już iść -Doris znalazła sobie świetną wymówkę.
-Pogadamy jak wrócisz -krzyknęłam, bo Doris zakładała buty
-Trzymaj się, jak coś to dzwoń - oznajmiła.
Usłyszałam trzask zamykających się drzwi. A więc zostałam sama w domu. Fakt jest ze mną choroba, która się do mnie przyczepiła i znów dała o sobie znać. Pobiegłam szybko do toalety. Kiedy poczułam się lepiej wróciłam do pokoju. Ułożyłam się wygodnie i próbowałam zasnąć na trochę.
***
Udało mi się zasnąć na dwie godziny. Czułam się nieco lepiej. Chyba lekarstwa zaczęły działać. Kiedy oglądałam jakiś program w telewizji dostałam sms'a.
Niall : Włącz laptopa, musimy porozmawiać.
Ja: Okey:)
Wysłałam wiadomość, po czym włączyłam komputer i czekałam na połączenie z Niallem. Zadzwonił za chwilę
-Cześć kochanie - powiedział,uśmiechając się
-Hej. Cieszę się, że dzwonisz, myślałam o tobie -odrzekłam
-Co ci jest? Źle wyglądasz . Jesteś w piżamie?
-Jestem chora. Do balu powinno mi przejść.-oznajmiłam
-Byłaś u lekarza? -Ni posmutniał i zmartwił się -Dlaczego akurat nie mogę być przy tobie. Potrzebujesz mnie
-Dorothy się mną opiekuje, kupiła mi lekarstwa - powiedziałam
-Masz iść do lekarza, jasne? Możesz mieć zapalenie płuc.
-To miłe,że się o mnie martwisz,ale to tylko przeziębienie. Już mi lepiej -uśmiechnęłam się.
-Chyba mam coś co poprawi ci humor -powiedział Niall
-Niespodzianka? -poprawiłam moją pozycję na kanapie
-Tak, tylko nie wyjdzie tak dobrze, jak w dniu twoich urodzin bo nie ma cię przy mnie i masz moją gitarę.-rzekł
-Zamieniam się w słuch, a jak wrócisz to zagrasz mi jeszcze raz na twojej gitarze.
Niall sięgnął po gitarę, a kiedy był gotowy zaczął grać i śpiewać.
- Każdy dzień bez Twoich ciepłych dłoni
To dzień stracony, a czas wciąż goni
Każda godzina bez Twojego ciała
To na policzku łza słona i mała
Ty jesteś tam, a ja jestem tu
Już niedługo przytulę Cię do utraty tchu
Gdy zamykam oczy widzę nas Kochana
jak tańczymy w świetle gwiazd
Gdy zamykam oczy widzę nas Kochana
jak tańczymy w świetle gwiazd
Każda minuta bez naszej miłości
to jak by żyć bez gorącej namiętności
Każda sekunda bez twoich pocałunków
urodzi nowy tort bez toastów i trunków
Ty jesteś tam, a ja jestem tu
Już niedługo przytulę Cię do utraty tchu
Gdy zamykam oczy widzę nas Kochana
jak tańczymy w świetle gwiazd
Gdy zamykam oczy widzę nas Kochana
jak tańczymy w świetle gwiazd
Podczas kiedy Niall tak śpiewał z moich oczu leciały łzy, tak bardzo za nim tęskniłam.
-Trzymam cię za słowo z tym przytulaniem-wyjąkałam przez łzy
-Przytulę cie z całych sił i nie wypuszczę już nigdy. A teraz przestań płakać, bo nie lubię jak płaczesz - powiedział
-To ze wzruszenia -wytarłam łzy
-Damy rade, jeszcze kilka dni -powiedział.
-Zaraz wracam -powiedziałam i zostawiając laptop na stoliku pobiegłam do toalety
5 minut później
-Jestem -powiedziałam i napiłam się wody.
-Martwię się o ciebie. Chyba zrezygnuje i wsiądę w samolot i przyjadę do ciebie.-powiedział
-Niall chyba nie mówisz poważnie -powiedziałam zaskoczona
-Mówię całkiem serio. Przyjadę do mojej księżniczki. Co tam program, ty jesteś najważniejsza.
-Niall nie możesz zrezygnować, tak wiele osiągnąłeś.
-Nie chcesz żebym przyjechał tak?-oburzył się Horan
-Nie. Bardzo chce byś był przy mnie, ale nie rezygnuj, mi zaraz przejdzie. Naprawdę -powiedziałam
-Okej, ufam ci. Masz już kreacje na bal? -zapytał zmieniając temat
-Jeszcze nie. A ty masz garnitur?
-To tam obowiązuje garniak?! Nie żartuj -powiedział
-Nie żartuje! -wybuchnęłam śmiechem
-Zadzwonię do Lou, żeby poszukał czegoś w mojej szafie, może coś się w niej znajdzie.-a po chwili dodał-To będzie wielka impreza. Prawie jak czerwony dywan.
-No w końcu to bal dla adwokatów, dużo osób będzie. Harry codziennie pastuje buty. Chce kogoś wyrwać.
-Och ten Styles - westchnął
-Będzie dużo pięknych pań i przystojnych facetów. -stwierdziłam
-W tej chwili czuje się zdradzony -założył ręce na piesi.
-Nie oburzaj się. Nikt inny mnie nie interesuje poza ślicznym Irlandczykiem
-Dziękuję za komplement. Musisz kupić sobie seksowną kieckę.
-Nie potrzebuje się wyróżniać z tłumu, bo mam ciebie. Założę sukienkę z urodzin i będzie w porządku.
-Znasz słowo bal?
-Tak
-Oglądałaś Kopciuszka?
-Tak. Do czego zmierzasz? -zapytałam
-Czy Kopciuszek był na balu w krótkiej sukience? Nie był w pięknej sukni do ziemii i ty masz kupić sobie podobną. Bądź moim Kopciuszkiem-poprosił
-No nie wiem czy sprostam twoim wymaganiom,ale postaram się.
-Skarbie za chwilę mam kurs ze światowym kucharzem. ..
-Kocham cię -przerałam mu
-Do usłyszenia
-Kocham cię księżniczko
Rozmowa z Niallem skończyła się. Wróciłam do oglądania telewizji. W głowie cały czas miałam tekst jego piosenki.
***
Po południu przyszedł Louis. Czułam się dużo lepiej niż rano. Wieczorem znów dopadła mnie gorączka, ale zażyłam leki i było dobrze. Wspólnie z Dorothy i Lou oglądaliśmy film. Dużo rozmawialiśmy podczas oglądania. Po skończonym filmie wzięło nas na wspomnienia. Wspominaliśmy moje urodziny i Nialla, który grał dla mnie piosenkę. Powiedziałam,że dziś podczas rozmowy zaśpiewał mi kolejną. Przyjaciele byli zaskoczeni. Widziałam, że żałowali,że nie mogli tego usłyszeć.
****
Kilka dni później
Byłam sama w domku, Dorothy poszła do pracy na poranną zmianę. Wzięłam się za sprzątanie mieszkania. Na początku sprzątnęłam kuchnie i salon. Wyczyściłam wszystko bardzo dokładnie. Umyłam podłogę i odkurzyłam. Kiedy wszystko na dole lśniło,poszłam na górę posprzątać w moim pokoju. Rozsunęłam zasłony, żeby wpuścić światło do pomieszania. Na dworze padał
śnieg. Stanęłam przy oknie i przez jakiś czas przyglądałam się ludziom idącym z zakupami po ulicach. Widziałam starsze panie, rodziny i zakochane pary.
Po raz kolejny za tęskniłam za Niallem. Jeszcze jeden dzień i go zobaczę. Czeka mnie długie 24 godzin, ale skoro tyle czasu dałam radę bez Horana to teraz też mi się uda. Zabrałam się za porządek w szafie. Po układam ciuchy i składałam ubrania Nialla. Pachniały nim. Każdą rzecz, którą miałam w rękach i należała do niego tuliłam i wąchałam. To głupie, ale naprawdę mocno za nim tęskniłam i tulenie jego koszulek dawało mi ulge. Zrobiłam dodatkowe miejsce na półkach aby Niall mógł przenieść resztę swojej garderoby do mnie. Co prawda mieszkamy razem ale nie tak do końca. Kiedy skończyłam przypomniałam sobie o gitarze Nialla, którą podarował mi w dniu moich urodzin. Stała w rogu pokoju. Wstałam i wzięłam ją do ręki. Usiadłam na rogu łóżka, rozpakowałam ją i zaczęłam poruszać palcami w celu wydobycia melodii. Zabrzmiały jakieś dźwięki, nie były tak idealne jak podczas gry Nialla. Nie umiem grać na gitarze,więc nie dorównam Horanowi po jednej grze. Siedząc tak w pokoju usłyszałam dzwoniący domofon. Położyłam gitare bezpiecznie na łóżko i pobiegłam na dół otworzyć.
Osobą, która mnie odwiedziła był Tomlinson. Otworzyłam mu drzwi.
-Cześć -przywitałam go wpuszczając do domu
-Cześć. Jesteś bardzo zajęta? -zapytał posyłając mi uśmiech.
-Nie, tylko sprzątam,ale wchodź. Ściągaj kurtkę.-powiedziałam
-Ubieraj się, idziemy na miasto. Trzeba znaleźć ci odpowiednią suknie. -oznajmił.
-Ale..
-Żadnego ale. Idziemy i już, nie dyskutuj. A jeśli chodzi o gust, to Niall wysłał mi wskazówki. -rzekł.
-To miłe,że chcesz mi pomóc. Myślałam,że faceci nie lubią chodzić po sklepach, bo ja na przykład za tym nie przepadam.
-No widzisz, jestem twoim przeciwieństwem -stwierdził
-Jesteś nieoceniony-podsumowałam.
Założyłam ładniejsze ciuchy i ruszyliśmy do galerii. Chodziliśmy od sklepu do sklepu szukając tej jedynej sukienki. Podobało mi się naprawdę wiele sukienek,ale Louis nie popierał mojej decyzji, gdy jakąś pokazałam. Według instrukcji Nialla sukienka, miała być prosta, seksowna, ale nie do przesady oraz jedyna na świecie. Przeglądając oferty w jednym ze sklepów, spodobała mi się mała czarna z odsłoniętymi nogami od kolan, z ogonem z tyłu. Tomlinson uznał, że owa kreacja nie jest właściwa, ponieważ ma zbyt mocne wycięcie na dekolt i wszyscy będą gapić się na moje cycki .
-A ta? Co o niej sądzisz? -zapytałam pokazując Lou długą, czerwoną sukienkę z ślicznymi ramiączkami.
-Przymierz,zobaczymy jak na tobie leży.
Kiedy znalazłam właściwy rozmiar, poszłam do przymierzalni. Bardzo szybko się w nią ubrałam, lecz miałam problem z zapięciem, zresztą jak zawsze.
-Louis, jesteś tu? -wychyliłam głowę i zaczęłam błądzić wzrokiem w poszukiwaniu przyjaciela. Tomlinson podniósł się z kanapy I do mnie podszedł
-Mógłbyś? -zapytałam
-Jasne, po to tu jestem -rzekł.
Kiedy zapiął sukienkę do końca rozchylił zasłonę i zaczął się mi przyglądać z każdej strony.
-I co myślisz? Pasuje mi?-spytałam niepewnie. Nie chciałam usłyszeć negatywnej opinii, ponieważ miałam już dość szukania i mierzenia różnych kreacji.
-Jest idealna. Takiej właśnie szukamy! Ładnie na tobie leży. Niall oniemieje z wrażenia na twój widok. -powiedział z uśmiechem
-Dziękuję
Tomlinson odpiął mi zamek i mogłam się przebrać w moje ciuchy. Poszliśmy do kasy i wróciliśmy do mojego mieszkania. Zaproponowałam Lou piwo w podzięce.
Kiedy dotarliśmy do domu w środku była już Dorothy, która wróciła już z pracy.
-Cześć -przywitaliśmy chórem Patterson.
-Cześć. Widzę, że byliście na zakupach i się udały -posłała mi uśmiech
-Oj tak -przyznał Loum który trzymał torbę z sukienką.
-Mogę zobaczyć? -zapytała przyjaciółka
-Jasne.
Poszłam do kuchni wyjąć z lodówki piwo, które obiecałam Lou.
-Jest prześliczna -rzekła przyjaciółka -Będziesz wyglądać w niej jak księżniczka, a Niall na pewno nie oderwie od ciebie wzroku, zresztą pozostali panowie również.
Siedzieliśmy w salonie we trójkę pijąc piwo i rozmawiając. Louis opowiadał jak ciężko było mi znaleźć odpowiednią kreacje, a ja nazwałam Lou kłamcą, bo to jemu w każdej coś nie pasowało. Jedna za krótka, druga za droga, trzecia za duży dekolt, czwarta za głębokie wycięcie. ..Naszą rozmowę przerwał sms, który dostałam od Nialla. Przeprosiłam przyjaciół i poszłam do swojego pokoju. Zadzwoniłam do Nialla
-Hej co tam? -zapytałam uradowana możliwością porozmawiania z Horanem.
-Muszę ci coś powiedzieć. Tylko się nie denerwuj - prosił
-Mów skarbie.
-Nie mogę przyjechać na bal. Przepraszam. Nagrania się przesunęły.-oznajmił.
-Żartujesz !?-fuknęłam
-Nie . Bardzo cie przepraszam, nie wiedziałem,że tak wyjdzie -powiedział Niall
-Obiecałeś mi. Mieliśmy pobyć razem. Powiedziałeś, że mnie przytulisz! Pamiętasz?
-Przepraszam jeszcze raz -rzekł -Jest mi przykro.
-Tęsknię za tobą słyszysz. Nie wytrzymam dłużej bez ciebie -krzyknęłam ze łzami w oczach. Niall też płakał.
Rozłączyłam się i opadłam na swoje łóżko. Leżąc myślałam o nim. Spojrzałam w prawą stronę i moją uwagę przykuła gitara chłopaka, ktòrą zostawiłam kilka godzin wcześniej. Miałam ochotę rozwalić ją, żeby w jakiś sposób sobie ulżyć. Wróciłam do znajomych . Kiedy zeszłam zapłakana na dół Doris wstała.
-Co się stało ?-zapytała przerażona. Miałam rozmazany cały makijaż
-Niall nie przyjedzie na bal, ma nagrania -wyjąkałam i przytuliłam się do przyjaciółki.
~~~~~~~~~~~
Przepraszam za błędy. Co z tym balem? Niall zawiódł, a Hana jest załamana. Komentujcie :) To właśnie wasze opinie motywują mnie najbardziej.
@angelharry99



Nie wierzę, że nagrania się przedłużyły. Gdyby tak było to powiedziałby naszej bohaterce dużo wcześniej. Niall coś kręci i to widać bardzo dokładnie.
OdpowiedzUsuńNie wiem, co zrobi Hana, ale na jej miejscu wzięłabym jako partnera Louisa. Idealnie, by się sprawdził w tej roli :)
Życzę weny i pozdrawiam.
O jaaa :(( szkoda ze Ni nie moze byc nabalu :(( sukienka na pewno jest zarąbistaaa! Rozdział >>>>>>>>>>>>>> czekam na next :** Szkoda mi Hany, czekala na ta chwile, a on nie moze przyleciec. No szlag! Musialas?! Musialas?! hahah @LuvMyShashana
OdpowiedzUsuńOh Niall :( Jak możesz opuścić swoją dziewczynę w momencie, gdy jesteś jej potrzebny.
OdpowiedzUsuńCo tam jakiś nagrania do programu podczas, kiedy ukochana tęskni. Wracaj, bo po ciebie pojadę i przywiozę Cię siłą.
Niech Hana zabierze na bal Louisa albo Hazzę.
Ach te piosenki Ni :)
Życzę weny ;)
co ? Niall nie przyjedzie ? on musi być przecież bez niego ten bal nie będzie idealny
OdpowiedzUsuńrozdział >>>>>>>>>>