"Ślub",część 2
+18
#Hana
Gdy ceremonia ślubu dobiegła końca wyszliśmy z kościoła. Trzymaliśmy się za ręce, idąc ślubnym kobiercem pomiędzy stojącymi po obu stronach gośćmi, którzy nie opuścili jeszcze budynku. Na zewnątrz zostaliśmy obsypani ryżem i monetami,które miały przynieść nam szczęście. Zarówno Niall jak i ja byliśmy bardzo szczęśliwi,a na naszych twarzach widniał uśmiech. Wszyscy obecni ponownie zaczęli klaskać a my pocałowaliśmy się. Po chwili kucnęłam by zebrać rzucone monety. Niall zrobił to samo. Gdy znalazł się przy mnie spojrzał w moje oczy i powiedział:
-I jak?
-Kocham cię. -odparłam i położyłam prawą dłoń na jego kolano,dotykając znajdującej się tam jego dłoni.
Przyjemnie było poczuć obrączkę,którą chwilę wcześniej włożyłam na jego palec. Kiedy zebraliśmy wszystkie pieniądze wstaliśmy, a wszyscy zaproszeni goście stanęli w kolejce, po to aby złożyć nam życzenia i wręczyć prezenty. Jako pierwsi zrobili to moi rodzice.
-Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia kochani.-rzekła moja mama z uśmiechem i ucałowała mnie, a potem mojego męża.
-Gratuluję córeczko.-powiedział mój ojciec. -Jesteś już w pełni dorosła.-dokończył i bardzo mocno mnie przytulił.
Domyśliłam się co chciał powiedzieć mówiąc te słowa. Do mojego taty dotarło w końcu, że jestem już nie tyle co pełnoletnia,ale mam teraz własną rodzinę i nie będę do niego przebiegać jak dawniej i zwierzać się z problemów, bo od tego mam Niall'a.
-Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin Niall.-zwrócił się do Horan'a.-Cieszę się,że dołączyłeś do naszej rodziny.
-Dziękuję.-odparł po czym uścisnął sobie rękę z moim ojcem.
Kolejną osobą,która stała w kolejce, była Maura i rodzeństwo Niall'a.
-Jestem taka dumna synu.-zaczęła-Kilka lat temu przez myśl mi nie przeszło,że dziś będę bawić się na twoim weselu.
-Mamo daj spokój. Było minęło. Jestem innym człowiekiem, a to wszystko zasługa mojej żony.-powiedział Niall i pocałował mnie w policzek.
W chwili, gdy Niall nazwał mnie swoją żoną, poczułam coś,czego nie jestem w stanie opisać. Wyprowadziłam na ludzi człowieka, który w przeszłości sprawiał niemałe problemy wychowawcze.
-Szczęścia moi drodzy.-dodała po czym wręczyła nam prezent,który Niall podał Tomlinson'owi.
Świadkowie stali za nami. Dorothy układała wszystkie bukiety, które otrzymaliśmy, a Louis brał większe pakunki. Było ich tyle, że miałam drobne obawy,czy zmieszczą się w jednym bagażniku.
-Powodzenia stary.-rzekł Ja do Niall'a.
-Spełnienia marzeń.-dodała Iabel
Po wysłuchaniu życzeń od zgromadzonych ludzi zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie. My jako Państwo Horan staliśmy w środku, po mojej lewej stronie stali moi rodzice, Maura oraz Caroline i Greg,a po stronie Niall'a nasi przyjaciele:Dorothy, Louis, Harry, Gemma, Kate i wielu innych. Na tyłach ustawili się pozostali goście.
Potem wsiadłam do naszego ślubnego auta,które było własnością Tomlinson'a. Samochód został ładnie przyozdobiony, do klamek od drzwi przyczepione były białe balony, na masce zaś leżał bukiet kwiatów,taki sam,jak ten, który trzymałam idąc ślubnym kobiercem. Na tablicach rejestracyjnych widniał napis "Młoda Para".
Niall zajął miejsce obok mnie na tylnym siedzeniu, Dorothy siedziała na miejscu pasażera, a Louis kierował. W drodze na salę weselną, która mieściła się na obrzeżach Manchester'u rozmawialiśmy o ślubie. Tomlinson co jakiś czas naciskał klakson, który wydawał z siebie dźwięk podobnie jak pozostałe samochody,którym jechała rodzina mojego brata.
Kiedy dotarliśmy na miejsce Horan pomógł mi wyjść z pojazdu, a Dorothy poprawiła mój welon. Niall złączył nasze dłonie i ruszyliśmy w kierunku wejścia. Wewnątrz po obu stronach stali kelnerzy, którzy rozdawali gościom szampana. Lily-dziewczyna, którą poznaliśmy pierwszego dnia-podała nam dwa lampki szampana, które złączone były ze sobą wstążką. Gdy każdy z obecnych otrzymał napój wznieśliśmy toast,a my jako młoda para, po wypiciu wina rzuciliśmy je za siebie, a lampki się pobiły. Niall podszedł do orkiestry, a mężczyzna podał mi mikrofon. Chłopak przybliżył go do ust.
-Dziękuję wszystkim za przybycie. Jest nam bardzo miło, że zechcieliście przybyć na nasz ślub!-powiedział Niall. Horan podał mi mikrofon.
-Życzymy udanej zabawy, bawimy się do rana.
Głos przejął szef zespołu.
-A teraz czas na pierwszy taniec państwa Horan. Przywitajmy ich wielkimi brawami.
Stanęliśmy na środku sali, a wokół nas zgromadzili się wszyscy goście. Mieliśmy zatańczyć do piosenki "Love Me Like You Do".
-Kochanie...-szepnął Niall,gdy zaczęto grać melodie. -...pamiętasz kroki,których się uczyliśmy?
-Tak.
-Świetnie.-odparł.
-Niall chcesz tego?-wolałam się upewnić.-Nie ćwiczyliśmy tego dosyć dawano.
-Chciałaś zatańczyć walca na swoim ślubie, to zatańczysz.
I tak spełniło się moje marzenie z dzieciństwa.
#Niall
Po zatańczeniu walca udaliśmy się do stolika. Odsunąłem krzesło, by moja żona mogła usiąść. Chwilę później zająłem miejsce obok Hany. Byłem strasznie głodny,nie mogłem doczekać się aż Lily poda mi mój obiad, a gdy otrzymałem danie oblizałem się za co Brooks mnie dźgnęła.
***
Orkiestra zaczęła grać wolniejszą melodię, więc postanowiłem poprosić moją siostrę do tańca, gdyż Han tańczyła z moim teściem. Dziewczyna bez wahania zgodziła się.
-Jesteś szczęśliwy?-zapytała nagle Caro.
-A nie widać? Jeszcze nigdy w życiu nie byłem bardziej szczęśliwy, dostałem najpiękniejszy prezent jaki mogłybym dostać w życiu.
-Dobrze wybrałeś, tylko Nialler proszę ,nie spieprz tego.
-Wiem o tym.
-A ja wiem co czuła mama, jak ojciec od nas odszedł. Nie chcę żebyś był taki jak on.
-Nigdy nie byłem i nie będę taki jak on.-powiedziałem-Musimy o nim w ogóle rozmawiać,właśnie dzisiaj?
-Przepraszam. Zapomnijmy o tym, nie było tematu, ok?
-Mówiłaś coś? -zapytałem, po czym oboje zaczęliśmy się śmiać
#Hana
Wyszłam do ogrodu, żeby się przewietrzyć. Na sali wydawało mi się, że było duszo. Wstałam z ławki, gdyż poszedł do mnie Zayn. W ręku trzymał szampana.
-Moja najlepsza przyjaciółka.-westchnął Malik.
-Ja też cie będę zawsze kochać.-odparłam-Oczywiście po przyjacielsku.
-Wszystkiego najlepszego na nowe jdrodze życia. -rzekł Malik.
-Proszę proszę, a co się tutaj dzieje. -przerwał Niall, który pojawił się obok mnie -Zostawiam żonę samą na sekundę, a ona flirtuje z jakimś obcym facetem.
-Nie takim obcym. Znamy się z poprzedniego wcielenia. -wtrąciłam.-Teraz powinieneś powiedzieć, że jeśli Niall mnie skrzywdzi, to go pobijesz.-zwróciłam się do Malika.
-Potwierdzam.-uśmiechnął się Zayn i odszedł.
-Twój kochany brat zdążył mnie ostrzec.
-Doprawdy? -udałam zaskoczoną, choć mogłam się domyślać, że Jai zrobi coś takiego.
-Tak. Zatańczysz ze mną?
-A mam inne wyjście?
-W końcu to nasze wesele. Chcę mieć co opowiadać dzieciom. -powiedział Horan.
-Zawsze możesz powiedzieć jak przerwałeś mi rozmowę z eks chłopakiem,bo straszny z ciebie zazdrośnik.
-Odezwała się. A kto był zazdrosny o Becky?
-Nie jestem o nią zazdrosna.-powiedziałam pewnie krzyżując ręce.
-Czyżby pierwsza małżeńska kłótnia? -przerwał nam Harry.
-My się nie kłócimy, to mała wymiana zdań.-powiedział Niall.
-Dokładnie. -potwierdziłam.-Jak się bawisz?
-Doskonale, wyszedłem zapalić.
-Grają fajny kawałek,chodź.-powiedział Niall i pociągnął mnie w stronę sali.
#Dorothy.
Siedziałam przy stole i jadłam, gdy miejsce Hany zajął Louis.
-Jak tam?-zapytał.
-W porządku, a ty gdzie byłeś tyle czasu?
-Paliłem z Harry'm na zewnątrz. Mamy naprawdę ciepły wieczór jak na wrzesień.
-Czuję.-odparłam.-Wiesz, że tego nie lubię, a mimo to wciąż to robisz.
-Nie mogę ot tak przestać.-powiedział Louis.-Chodźmy zatańczyć.
-Zawsze umiesz wybrnąć z niewygodnej sytuacji.-podsumowałam wstając od stołu.
***
Kiedy piosenka dobiegła końca Tomlinson chwycił moją dłoń i wyprowadził mnie przed budynek sali weselnej.
-Dlaczego mnie tutaj przyprowadziłeś?-zapytałam gdy Tomlinson wyjął kolejnego papierosa.-Wszystko w porządku?
-Oczywiście. -westchnął i zaciągnął się dymem.
-Na pewno?-Tomlinson zrobił się nerwowy.
-Tak.-przytaknął.-Niall jest szczęściarzem.
-Zakochał się,Hana też,więc się pobrali.-powiedziałam.
-A co zrobisz jeśli ja powiem, że się w tobie zakochałem?
-Louis...
#Hana
-Hana możemy porozmawiać? -podeszła do nas Dorothy.-Proszę.
-Jasne. Będziemy w ogrodzie.-poinformowałam Niall'a.
-Wróć szybko,chciałbym jeszcze zatańczyć z moją żoną.-odparł Horan.
***
-Zupełnie nie wiem co powinnam zrobić. -westchnęła przyjaciółka.
-Znam was oboje i pasujecie do sobie idealnie.
-My nawet ze sobą nie mieszkamy, wychodzimy razem na randki...
-Kochasz go?-przerwałam jej.
-Tak.
-No to zgódź się. Zobaczysz nie pożałujesz.
***
Godziny mijały w bardzo szybkim tempie, aż nastał moment na niespodziankę urodzinową ode mnie dla męża. DJ zapowiedział ją, prosząc uwagę a szczególnie Niall'a. Na sali zapanowała ciemność, paliły się tylko świece stojące na stole. W pewnym momencie padło światło oświetlające moją sylwetkę.
-Kochanie przygotowałam dla ciebie niespodziankę, potraktuj to jako prezent urodzinowy. -powiedziałam przez mikrofon.
Chłopak zaczął grać melodię a ja zaczęłam śpiewać.
Znalazłam Ciebie gdzieś na końcu świata
I wszystko już wiem
Szukałam całe dnie, miesiące, lata
I odnalazłam Cię
Podeszłam do ukochanego i chwyciłam jego dłoń.
Już wiem, że od dziś
Chcę dzielić z tobą wszystkie moje sny
Zasypiać i budzić się przy Tobie
Do końca swoich dni
A teraz kiedy jesteś przy mnie blisko
Nie muszę martwić się
Bo dzięki Tobie wiem, że mam już wszystko
W dwóch słowach kocham Cię
Już wiem, że od dziś
Chcę dzielić z tobą wszystkie moje sny
Zasypiać i budzić się przy Tobie
Do końca swoich dni.
Skończyłam śpiewać i pocałowałam w usta po raz kolejny dzisiejszego dnia mojego męża, a on odwzajemnił pocałunek. Później wszyscy zaśpiewaliśmy Niall'owi słynne "Sto lat".
#Niall
Hana zaskoczyła mnie, gdy zobaczyłem ją z mikrofonem. Nie sądziłem, że mam obok siebie tak wspaniałą osobę jak ona. Kocham ją za to.
Chwilę później na salę weselną wjechał tort z trzema piętrami. Wspólnie z żoną ukroiłem po kawałku tortu dla naszych rodzin i przyjaciół. Potem Lily wręczyła nam po kawałku,zgodnie z tradycją mieliśmy go skosztować karmiąc się wzajemnie. Było to nawet trochę zabawne, gdyż Han niechcący wzięła za duży kawałek na łyżeczkę przez co miałem twarz w bitej śmietanie.
-Jak ty będziesz karmić nasze dzieci?-zapytałem
-Ubiorę im śliniaczki,albo ty to będziesz robił za mnie.
-Jak pies je to nie szczeka....-powiedział Louis i zaczął się śmiać. -Można prosić fotografa?
-Louis nie zrobisz tego. -powiedziałem z pełną buzią.
-Wybacz,ale nie rozumiem co do mnie mówisz.
Fotograf natychmiast pojawił się przy naszym stoliku i zrobił pamiątkowe zdjęcie.
-Kolejna rzecz jaką będziesz mógł mówić naszym dzieciom.-zauważyła Hana.
-Będą się ze mnie śmiać więc nie.
-W takim razie ja to opowiem.
***
Nadeszła północ a wraz z nią oczepiny. Wedle tradycji Hana rzuciła welonem,który złapała Dorothy, a mój krawat wpadł w ręce Louis'a.
-A więc wszystko jasne.-zauważyłem.-Teraz kolej na was!
Dorothy z Louisem stanęli obok nas.
-Korzystając z zaistniałej sytuacji chciałbym zabrać głos. -krzyknął Lou.
Chłopak uklęknął przed Doris na kolana, a wśród zgromadzonych zapanowała cisza.
-Słońce wyjdziesz za mnie?
-Tak, z chęcią zostanę twoją żoną.-powiedziała Patterson a Tommo włożył jej pierścionek zaręczynowy.
#Hana
-Już wiem u kogo będziemy się bawić na weselu w przyszłym roku.-szepnął Niall.
-Mamy swoich następców.
-Kto by pomyślał, że Lou się na to zdecyduje.
-Wiesz, to się nazywa miłość.-odpowiedziałam.
***
Było już po 02:00 gdy Niall poprosił mnie żebym poszła za nim. Wstałam od stołu i przeciskając się przez sznur gości wyszłam na parkiet. Horan kazał żebym została tu a on poszedł w stronę orkiestry.Niall wziął od DJ mikrofon.
-Nie byłbym sobą bym czegoś dla ciebie nie napisał.
Na sali rozbrzmiała muzyka,ukochany siedział i trzymał w ręku swoją gitarę.
-Czy pamiętasz jak trzymałaś mnie za ręce?
Czy pamiętasz jak...?
Czy pamiętasz jak karmiłem twoje serce?
Czy pamiętasz jak...?
Czy pamiętasz nasze wszystkie obietnice?
Zapisane marzeniami?
Teraz gdy patrzę na Ciebie,
bardzo dobrze wiem, nie szukam niczego więcej.
I słucham jak wiatr,
gra melodię naszych wspólnie spędzonych dni.
Teraz gdy patrzę na Ciebie
Widzę nas razem,zawsze na dobre i złe.
Rozkwitam jak kwiat,
najpiękniejszy jaki znasz.
Czy pamiętasz jak trzymałaś mnie za ręce?
Czy pamiętasz jak...?
Czy pamiętasz jak karmiłem twoje serce?
Czy pamiętasz jak...?
Czy pamiętasz nasze wszystkie obietnice?
Zapisane marzeniami?
Rodzina i przyjaciele zaczęli klaskać, a Maura się wyruszyła, gdyż Caroline podawała jej chusteczkę. Mam zdecydowanie najlepszego męża na świecie.
-Wciąż mnie zaskakujesz.-powiedziałam, gdy znalazł się obok mnie. -Jesteś cudowny.
-"Kocham Cię bardziej niż wczoraj i mniej niż jutro".-odparł a ja pocałowałam go w usta.
***
#Niall
Zatrzymałem auto przed hotelem, gdzie mieliśmy zarezerwowane pokoje dla gości. Nie opłacało nam się wracać do domu,gdyż zajęłoby nam to niecałą godzinę. Pomogłem Hanie wyjść z samochodu, a następnie zamknąłem je. Weszliśmy na recepcje trzymając się za ręce. Za biurkiem siedziała dziewczyna, mniej więcej w naszym wieku. Podałem jej nasze nazwisko, a ona wręczyła nam klucze do pokoju dla nowożeńców. Wspomniane pomieszczenie mieściło się na 3 piętrze na samym końcu korytarza, pokoje dla gości znajdowały się po drugiej stronie piętra. Poprosiłem o taki układ w dniu rezerwacji, bo nie chciałem abyśmy przeszkadzali pozostałym.
-Stój.-zatrzymałem ukochaną, która otworzyła drzwi kartą.
-Co?
-Wedle tradycji powinienem przenieść cię przez próg. -odparłem biorąc żonę na ręce a ona zaczęła się śmiać.
-Do lekkich nie należysz.-zauważyłem. -Uwaga na głowę.
-Przepraszam. Niall...tu jest pięknie.-oznajmiła,gdy postawiłem ją na podłogę.
-Wiem,sam wybrałem pokój.-powiedziałem.-A ty dokąd?
-Do łazienki, zaraz wracam. Poczekaj chwilę.-rzekła i zamknęła się.
Zdjąłem marynarkę, a szampana włożyłem do wiaderka z lodem żeby się schodził.
#Hana
Wyszłam z łazienki mając na sobie bieliznę, którą wybrały dla mnie dziewczyny. Na wierzchu miałam jednak założony czerwony szlafroczek, który lekko związałam, na nogach miałam szpilki.
-Wow!-powiedział Niall, gdy stanęłam przed nim.-Przygotowałaś się.
-Liczę na bardzo długą noc.-puściłam mężowi oczko.
-Ah tak?- odpowiedział i dał swój najbardziej czarujący uśmiech, na sam jego widok uginają mi się kolana.
Zaczęłam do niego powoli podchodzić a on zaczął ściągać swoją koszule,w której wygląda niesamowicie seksownie.
-Nie zdejmuj jej kochanie.- odpowiedziałam .
Sama chciałam to zrobić. Zobaczyłam na jego twarzy zdziwienie dlatego od razu wytłumaczyłam.
-Ja to zrobię kotku.
Na
jego twarz wdarł się bezczelny a zarazem niesamowicie podniecający
uśmieszek. Zmniejszył odległość między nami i wpił się w moje usta.Po
pewnym czasie przerwaliśmy pocałunek aby zaczerpnąć powietrza.
Spojrzałam w oczy mojego ukochanego i zobaczyłam w nich miłość a zarazem
pożądanie. Opuszkami palców przejechałam po ramieniu Nialla by po
chwili zacząć rozpinać mu koszule. Kiedy skończyłam zabrałam się za
rozporek, miałam z nim jednak mały problem.
-Pomóc ci kochanie? - usłyszałam i poczułam jak na moje policzki wlewa się rumieniec zażenowana, pokiwałam lekko głową.
Kiedy
w końcu spodnie były już rozpięte zdjęłam je z mojego męża po czym
ujrzałam przez materiał bokserek że był już twardy, uśmiechnęłam się pod
nosem po czym pozbyłam się niepotrzebnego materiału.
-Może...
Kurwa - zaczął ale nie dałam mu kiedy złapałam jego erekcję w ręce i
zaczęłam poruszać dłonią wzdłuż długości penisa mojego męża.
Niski jęk wydobył się z jego ust kiedy wzięłam go wreszcie do ust zassałam policzki.
-Spójrz na mnie.- nakazał wiec natychmiast przeniosłam wzrok na jego twarz.
Wyglądał
pięknie, jego blond grzywka opadała mu na czoło a twarz była pogrążona w
przyjemności przez co uśmiechnęłam się. Zassałam się mocniej.
-Tak kurwa ... Tak dobrze - wydukał z siebie .
Wyjęłam męskość mojego męża z ust i polizałam całą jego długość. Widziałam że jest na granicy dlatego przestałam.
-Chcesz dojść w moich ustach? -spytałam Niall tylko zagryzł wargę i pokiwał lekko głową.
Ucieszyłam
się wiedząc że to ja doprowadzam go do takiego stanu. Wzięłam go z
powrotem do ust i zaczęłam szybciej poruszać jego męskością kiedy
spojrzałam mu w oczy nie wytrzymał i doszedł w moich ustach z jękiem ,
wypchnął swoje biodra w moja stronę przez co łzy napłynęły do moich
oczu. Połknęłam wszystko i wstałam , obdarowałam go całusem.Kiedy się
uspokoił spojrzał mi w oczy.
-Chyba muszę ci się odwdzięczyć. - uśmiechnął się zadziornie po czym złapał mnie za biodra i przysunął bliżej siebie.
Jednym
ruchem zdjął że mnie stanik . Zagryzł wargę gdy ujrzał moje piersi ,
po chwili kiedy wpatrywałam się w jego jasno niebieskie oczy
zorientowałam się że nie mam już na sobie majtek
-O wiele lepiej. - wyszczerzył się po czym wpił się zachłannie w moje usta.
Przejechał
językiem po mojej wadze po czym wsunął go do moich ust po chwili
oddałam pocałunek. I zaczęliśmy się kierować w stronę łóżka. Kiedy w
końcu dotarliśmy usiadłam na brzeg nie odrywając się od jego ust, zaczął
dotykać palcami moją kobiecość po czym jęknęłam mu w usta . Poczułam
jak się uśmiecha. Oderwaliśmy się od siebie gdy zabrakło nam powietrza .
Ułożył ręce na mojej talii i powoli mnie ułożył na materacu. Nawet nie
zauważyłam gdy włożył we mnie swój palec na co zaskoczona krzyknęłam.
-Kochanie wyglądasz tak pięknie. -szepnął mi w ucho po czym dodał drugi palec na co zadowolona jęknęłam.
-Jesteś moja ... Taka gotowa żebym cie wziął na tym łóżku - szeptał dalej na co jeszcze bardziej się podnieciłam
-Niall... Kurwa ... Wejdź już we mnie ... Potrzebuje cie - wydusiłam z siebie.
Pocałował
mnie w usta po czym wyjął że mnie palce .Niezadowolona jęknęłam na
pustkę , która nie trwała jednak długo ponieważ poczułam jak we mnie
powoli wchodzi.Wypchnęłam biodra w stronę męża.
-Taka chętna co? -uśmiechnął się
-Zamknij się... Proszę ..porusz się-wydukałam.
Niall pocałował mnie w czoło po czym zaczął się we mnie powoli poruszać nabierając tępa.
-Kurwa taka ciasna .-powiedział po czym zaczął poruszać się coraz szybciej.
Przynosiłam rękę z materaca na plecy męża, kiedy wbił się we mnie mocniej paznokciami przejechałam po jego plecach.
-Spójrz
na mnie - powiedział i otworzyłam oczy . Zobaczyłam jak jego czoło
pokrywa pot . W oczach ujrzałam pożądanie i miłość którą mnie dąży.
-Ja ... Ja zaraz dojdę .. Kurwa - wydusił po czym wypchnęłam biodra w jego stronę i oboje doszliśmy w tym samym momencie.
Opadł
na moje ciało po czym zassał skórę na mojej szyi. Kiedy już się
uspokoiliśmy pocałował mnie w usta i szepnął na ucho -Kocham cię.
-Kocham cię.-odpowiedziałam położyliśmy się na łóżku.
On
owinął rękę wokół mojej taki i przysunął bliżej siebie a ja schowałem
twarz w zagłębieniu jego szyi. Kiedy zasypiałam ostatnią życzą jaką
usłyszałam do wypowiedziane przez Nialla.
-Kocham cie skarbie, dobranoc. - po czym pocałował mnie w czoło. Chwilę później zasnęłam, gdyż niedługo wstanie nowy dział.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam
za błędy. Oto druga część ślubu:) Co myślicie? Nie byłabym sobą gdybym
nie napisała nocy poślubnej. Będę wdzięczna,za każdą opinię, którą od
was otrzymam.
Jutro minie rok, gdy zaczekaj pisać fanfiction i
opublikowałam pierwszy rozdział. Jestem dumna i bardzo wam za to
dziękuje,bo bez nie było by mnie.
Do zobaczenia w nowym roku 💟
@angelharry99


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz